Będę wypowiadał się więc jako praktyk z doświadczeniem i bazował na sytuacjach życiowych a nie fantazji czy fikcji literackiej. Różne formy zdrady towarzyszą człowiekowi od zawsze. Przypomnę, że zdrada dotyczy nie tylko relacji damsko- męskich wśród ludzi pozostających w związkach formalnych lub nie formalnych. Urząd Gminy Kłomnice poinformował, że w związku z wprowadzeniem przez Ministra Zdrowia nowych obostrzeń dotyczących stanu epidemii przewidującymi konieczność zakrywania ust i nosa zostały zakupione maseczki dla mieszkańców Gminy Kłomnice. Maseczki można odebrać w Urzędzie Gminy w punkcie informacyjnym (parter). Ilość maseczek jest ograniczona. Gniew rychło upłynie, zawiść nie utynie. 292. Gora z gorą sie nie zeńdzie, ale człowiek z człowiekiem sie zeńdzie. 293. Gorzálinka łyku łyku, lecy kany na kamyku. 294. Gorzálinka dobre zieli, bo człowieka rozwiesieli. 295. Grejcar ku grejcaru aż bedzie czeski; czeski ku czeskimu aż bedzie reński. 296. Lilla mam 43 lat mieszkam w Rosii 100% darmowe ogłoszenia drobne: Kobieta chce poznać faceta. 170 nowych ogłoszeń we wrześniu 2023 Samotne Kobiety i Dziewczyny w Niemczech Bezpłatne Anonse Randki Dziewczyna Pani Kobieta pozna Pana Faceta Cłopaka. Z ładnej miski się nie najesz? Psycholog wyjaśnia, dlaczego w związkach z długim stażem troska o wygląd schodzi na dalszy plan. Niebezpieczny trend w randkowaniu. Doprowadza drugą połówkę do szaleństwa. Miłość na "dożycie". Seniorzy też chcą się jeszcze zakochać pada gambar disamping perbandingan sisi yang benar adalah. Witajcie. Próbuję sobie wytłumaczyć, dlaczego w momencie zakiełkowania fajnego tematu w mojej głowie pojawia się blokada, której nie potrafię przeskoczyć. Męczę się z początkiem wpisu jak Syzyf wtaczający głaz na szczyt. Kiedy już widzę światełko w tunelu, wszystko trafia szlag i kolejny raz usuwam to, co udało mi się stworzyć. Daję sobie szansę po raz n-ty, oby tym razem udało mi się przelać na papier to, co sobie założyłam. Jak zapewne wiecie, czytając na bieżąco moje wpisy, ostatnio mam bzika na punkcie filmów zagranicznych. Wiąże się to z tym, że co jakiś czas jakiś aktor przykuwa moją uwagę. Od dawna moim numer jeden jest Wentworth Miller, z czasem dołączył Daniel Craig, ale brakowało tego ostatniego ogniwa. Oczywiście, idąc na łatwiznę i chcąc opublikować post jak najszybciej, mogłam na najniższym stopniu podium umieścić np. Leonardo DiCaprio i pewnie bym tak zrobiła gdyby nie pojawił się ON. A o kim mowa przekonacie się poniżej. Na początek zrobię takie małe wprowadzenie ( to u góry to coś w rodzaju mojej prywatnej dygresji ), tak abyście wraz ze mną po nitce do kłębka, odkrywali poszczególne etapy moich fascynacji. Jako mała dziewczynka częściej oglądałam seriale niż filmy czy bajki (czytanie bajek sprawiało mi więcej frajdy, rozwijało moją wyobraźnie), co spowodowało, że pierwszym facetem do którego wzdychałam okazał się serialowy amant - odtwórca roli Iva w produkcji ,,Zbuntowany anioł'' - Facundo Arana. Po zakończeniu serialu moja fascynacja tym aktorem znacząco opadła, jednak na nowo została rozbudzona za sprawą telenoweli ,,Jesteś moim życiem''. Nie pamiętam już zbyt wiele z okresu dzieciństwa, jednak gryzmoły na kartach pamiętnika typu: ,,kocham Ivo'', ,,bardzo chcę by Ivo był moim mężem'', jednoznacznie wskazywały na to, że miłość była wielka ;). Dziś, kiedy przywołuję w myślach sylwetkę tego aktora, rogal na mojej twarzy znacząco się powiększa. Mam duży sentyment do tego aktora zważywszy na to, że był pierwszym facetem za którym się obejrzałam ;).  Po pewnym czasie z bajek typu ,,Kopciuszek'', ,,Mała Syrenka'', czy ,,Śnieżka'', przerzuciłam się na książki przygodowe z domieszką kryminału. Zbiegło się to w czasie z pojawieniem się w telewizji serialu ,,Strażnik Teksasu''. Pewnie domyślacie się, że kolejnym aktorem, który skradł moje serce, został Chuck Norris. Było to o tyle dziwne, że będąc małą dziewczynką bałam się facetów z brodą - Cordell Walker spowodował, że do dnia dzisiejszego mam słabość do mężczyzn z zarostem. Muszę się wam przyznać do tego, że z Chucka wyrosłam szybciej niż z Facundo - po pewnym czasie doszłam do wniosku, że bardziej jaram się serialem niż jego osobą, ale nie zmienia to faktu, że w moim życiu odegrał dość ważną rolę, więc gdybym tutaj o nim nie wspomniała zrobiłabym poważny błąd. źródło: przeglądarka Google Minęło kilka lat, z seriali przerzuciłam się na sport (który w pewnym okresie czasu był dla mnie jedyną rozrywką ), jednak nic nie stało na przeszkodzie by znów rozejrzeć się za aktorem, do którego mogłabym wzdychać. Dzięki serialowi ,,Czarodziejki'' miejsce w moim sercu znalazł Julian McMahon. Był nie tylko obiektem moich westchnień, ale też pierwszym aktorem, który zaczął pojawiać się w moich snach, przeważnie tych erotycznych. Ostatnio miałam okazję oglądać film z jego udziałem pt. ,,Przeczucie'' i mam mieszane uczucia w związku z nim, bo z jednej strony przypominając sobie fascynację tym aktorem, po plecach przechodzi mnie przyjemny dreszcz, ale drugiej strony nie śledzę zbyt uważnie jego kariery więc chyba wychodzi na to, że miałam/mam słabość do roli jaką odgrywał w serialu a nie do niego. Zdałam sobie sprawę, że powyższe zestawienie łączy jedno - nie tyle fascynowali mnie aktorzy, co postaci, w które się wcielali. Nie zmienia to faktu, że darzę ich ogromnym sentymentem, i chętnie powracam do wspomnień z nimi związanych. Jednakże dziś moje podium wygląda nieco inaczej. Dla jasności - interesuję się danym aktorem a nie postacią jaką odgrywa w serialu, bądź w filmie, zatem różnica jest znacząca. Żaden z aktorów nie wpadł mi w oko od razu - musiało minąć sporo czasu zanim się do kogoś przekonałam - przykładem jest Nicolas Cage, który pojawił się w moim życiu stosunkowo niedawno i skradł moje serce, co pozwoliło mi na zamknięcie listy. Zatem koniec tłumaczenia, czas przejść do meritum wpisu. Number 1 Wentworth Miller - bliski przyjaciel / bratnia dusza Dlaczego nr 1 - mam wrażenie, że jest moim lustrzanym odbiciem. Mocne stwierdzenie, ale tak czuję. Mylnie przypuszczacie, jeżeli sądzicie, że moja fascynacja tym aktorem rozpoczęła się wraz z pojawieniem się w Polsce serialu ,,Skazany na śmierć''. Oczywiście rola jaką odgrywał od razu chwyciła mnie za serce ( jak co najmniej większość Polek ), ale byłam już na tyle dużą dziewczynką, że postanowiłam najpierw przyjrzeć się odtwórcy roli Michaela Scofielda, a dopiero później ewentualnie dopuścić myśl, że jest to kolejny aktor na punkcie, którego mogę oszaleć. Z moim angielskim nie jest najlepiej więc na początek zabrałam się za artykuły poświęcone jego osobie w naszej prasie, a dopiero później przerzuciłam się na wywiady dźwiękowe - choć nie do końca wszystko rozumiałam, to lubiłam i nadal lubię wsłuchiwać się w jego głos. To co z czasem odkryłam na jego temat, spowodowało, że pokochałam go jako człowieka. Dla mnie jest osobą godną naśladowania, jest moim osobistym bohaterem. Ten kto zna jego i mnie może domyśla się o co chodzi. Skradł moje serce odwagą, której mnie nauczył, jasnymi, wytyczonymi zasadami o których nie boi się głośno mówić i twardo się ich trzyma, skrytością i skromnością. Pomimo tego, że go nie znam, mam poczucie, że jest mi bliski, stąd takie a nie inne określenie miejsca jakie zajmowałby w moim życiu. Kilka dni przed wrzuceniem tego wpisu miałam piękny sen - znalazłam się z Wentworthem na niezidentyfikowanej plaży, po kilku minutach spaceru, usiedliśmy na piasku i nagle zaczęłam płakać. Kiedy Went to zauważył zewnętrzną stroną dłoni otarł mi łzy, lekko podniósł podbródek i zapytał o powód mojego płaczu. Odpowiedziałam, że to z nadmiaru emocji, on wtedy przytulił mnie a ja dodałam od siebie, że jestem dumna z tego, jakim jest człowiekiem. W jego oczach pojawiły się łzy, które tym razem to ja otarłam wewnętrzną stroną dłoni dotykając jego policzka. Później nasze czoła się zetknęły i ponownie się przytuliliśmy. Boziu ten sen był cudowny - nie miał żadnego podtekstu erotycznego, po prostu czułam jakbym spotkała kogoś bliskiego. Tego uczucia nie da się opisać. Number 2 Daniel Craig - kochanek Daniel Craig znajduje się na 2 miejscu, ale sama, nie wiem dlaczego. Znaczy się, może wiem, ale do końca chyba rozumiem. Ależ kręcę! Postaram się to wyjaśnić. Gdyby odtwórca roli Bonda szedł sobie ulicą, pewnie bym na niego nie spojrzała, bo nie wpisuje się w moje kryteria, ale jednak coś mnie do niego ciągnie. Od kiedy ujrzałam go w ,,Skyfall'', nie mogę przestać się nim zachwycać. Zdawałam sobie sprawę, że moja fascynacja tym aktorem może wynikać z roli w jaką się wcielił, więc po raz kolejny podchodziłam dość sceptycznie do uczuć jakie z nim wiązałam. Sceptycyzm mi bardzo pomógł, bo do dnia dzisiejszego postać Daniela mnie fascynuje. Jest tak pełen sprzeczności i tajemniczości, że grzechem z mojej strony byłoby gdybym nie śledziła jego poczynań w prasie, czy w Internecie. Co do tej pory urzeka mnie w tym aktorze - w moim mniemaniu jest on pozytywnie brudny ( nie pytajcie co mam na myśli, bo sama nie potrafię tego wytłumaczyć). Dlaczego nadałam mu ,,tytuł'' kochanka? Od zawsze boję się a jednocześnie kręcą mnie mężczyźni zagadkowi. Tak, wiem nie znam Daniela Craiga prywatnie, tak jak dwóch pozostałych aktorów, kieruję się jednak tym co podpowiada mi intuicja, która akurat w tym przypadku mówi mi, że odtwórca roli agenta byłby dobry w łóżku. Nie wierzę, że podzieliłam się z wami tam intymną rzeczą. Wow! Oprócz mnie nikt nie ma do nich dostępu, ale doceniam swoich czytelników i od czasu do czasu chyba mogę podzielić się z wami jakimś moim małym sekretem. Number 3 Nicholas Cage - przykładny mąż Obecność tego pana w tym miejscu i na tym miejscu, chyba do końca zostanie dla mnie zagadką. Jest w tym zestawieniu świeży tzn. odkryłam go stosunkowo niedawno, oglądając film ,,Bez twarzy''. Jak wiadomo jedna jaskółka wiosny nie czyni, więc zabrałam się za inne filmy, w których gra i... bęc zauroczyłam się. Czekajcie - czy słowo zauroczyłam jest adekwatne... jak najbardziej. Wchłaniam wszystkie filmy z jego udziałem, czego nie doczekam się w tv, zakupuję na dvd. Co takiego ma Nicolas, że uwielbiam oglądać go na ekranie - zniewala mnie swoim spojrzeniem. W każdym filmie zwracam uwagę na oczy Caeg'a i one nigdy mnie nie zawodzą, mogłabym się przeglądać w nich zawsze - ale zajechało romantyzmem. Taka jest prawda - aż chce się śpiewać ,,Przez twe oczy zielone''. Ostatnio przy okazji filmu ,,World Trade Center'' poznałam Nicholasa po oddechu - czy to już podpada pod paranoję? Dlaczego nadałam mu taki a nie inny przydomek? Mam wrażenie, że gdybym spojrzała w jego oczy zobaczyłabym tam swoje odbicie. Myślę, że w życiu realnym też tak będzie, tzn. kiedy zobaczę swoje odbicie w oczach mężczyzny, wtedy będę wiedziała, że to ten właściwy. Nie śmiejcie się, wiem, że to brzmi nad wyraz poetycko, ale tak uważam. Teoretycznie całe życie śmiałam się czy wręcz nawet ironizowałam, gdy ktoś mówił mi, że zainteresowała go jakaś osoba ze względu na oczy. Myślałam wtedy, że to nie tyle niemożliwe, co dziwne - jak ktoś może się kimś zauroczyć z powodu oczu. No i tak to już jest - dopóki człowiek nie doświadczy czegoś na własnej skórze, jest sceptyczny ( a wiecie, że u mnie to norma ). A jak jest z wami - macie swojego ulubionego zagranicznego aktora? Chętnie zapoznam się z waszymi typami :). Forum: Noworodek, niemowlę przez waszych mezczyzn. Pytam sie to dla tego ze pisalysmy z klucha i od slowa do slowa az przystanelysmy na temacie na co zlapal was wasz mezczyzna? Moze na oczy, glos itp Bo moj mezczyzna zlapal mnie po pierwsze na glos mial taki gruby i meski bo jak sie jeszcze nie znalismy to dzwonilismy do siebie i wysylalismy sms-sy, a pozniej jak go juz zobaczylam w realu to na sylwetke gdyz ma 183 wzrostu dobrze zdubowany i te nogi wow takie umiesnione gdyz przez lata w pilke nozna i tak mu zostalo, niebieskie oczy i ten usmiech. Boze ja nadal jak podlotek sie zachowuje a ma 30-stke:-) Teraz to sie troszke zmienil bo brzuszek zapuscil wczoraj mu kupilam roliki bo ma sie odchudzac jak sie wczesniej na nich nie zabije:-) Aga i dzieci Strony Poprzednia 1 2 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 61 2012-02-04 20:32:20 zakłamani Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-04 Posty: 431 Wiek: 39 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka Moira77 napisał/a:Hej Nikandra i Zakłamani :-)Nikandra, cieszę się, że Twojej koleżance się jakoś udało. Jak sama piszesz, na takie coś potrzeba czasu, dużo czasu, a jak się teraz okazało, on mi tego czasu nie daje. Wciąż wydzwania, pisze, deklaruje , a mnie się zwyczajnie rzygać chce. Zaproponowałam mu koleżeństwo z opcją odczekania co przyniesie czas, ale podsumowując nic do niego nie dotarło, ciągle wydzwania, wypisuje i strasznie na mnie naciska, wręcz wymusza jakieś deklaracje. Teraz opowiem Wam co się wydarzyło w ostatnich dniach. Więc, jak już pisałam facet nie zrozumiał i cały czas zachowywał się jakby się nic nie stało, a ja czułam coraz większy nacisk z jego strony. Kiedyś wspomniałam mu, że muszę wymienić samochód, bo mój to już dziadzio jest i tylko czekać aż wyzionie ducha. Powiedziałam mu również, że muszę jeszcze nazbierać pieniądze lub pomyśleć o ratach. Wyobraźcie sobie, że on mi kilka dni temu zaproponował auto, że niby jego kolega handluje samochodami, zaproponował mi super samochód, dużo lepszy niż ja właściwie chciałam. Spodobała mi się ta myśl , więc zapytałam o cenę , a on wtedy wyskoczył , że cena mnie nie interesuje, bo on mi to auto kupi w prezencie. No i szlag mnie trafił na miejscu...Odebrałam to tak, że on chce mnie kupić za jakiś popaprany samochód. Oczywiście się nie zgodziłam, powiedziałam mu , że jeśli zdecyduję się na to auto to zapłacę je sama. Nie miałam zamiaru być do końca życia zobowiązana z powodu paru kilogramów znamy się na tyle, żeby on robił mi takie prezenty , no i w ogóle co za pomysł. Dolał oliwy do ognia, bo już raz zawiódł z tym zdjęciem i teraz taka oferta, po tym jak powiedziałam, że nie wyobrażam sobie związku. Wcześniej wspominał mi jak to jakaś kobieta bardzo go oszukała na pieniądze, on w nią 2 lata inwestował , a ona pokazała mu na koniec tyłek. Wywnioskowałam, więc szybko, że mnie tak samo chciał zwabić na kasę. Kretyn. Mój niesmak do niego wzrósł jeszcze bardziej. Logiczne jest przecież , że skoro ktoś musi przekupić drugą osobę prezentami, to właściwie nie ma nic innego do zaoferowania. Wkurzenie moje osiągnęło zenitu, kiedy zweryfikowałam jego status zawodowy - to też było kłamstwo. Nie jest żadnym tam szefem ( bo i na takiego nie wyglądał , a i jego poziom intelektualny pozostawiał wiele do życzenia). Głupi na pewno nie jest , ale do inteligencji to daleka droga. Chciałam więc przedyskutować z nim te trzy sprawy, wysłuchać co ma do powiedzenia i zakończyć znajomość po ludzku. Niestety on nie dał mi takiej możliwości i sprawa jest definitywnie zakończona. Od wczoraj nie ma telefonów, smsów, maili, Hurra!!!Tak Ty jesteś szczęśliwa bo się odczepił, a ja dziś znów miałam telefon....nie no muszę go jakoś spławić, raz że nie mam ochoty na żadne nowe związki, siedem miesięcy jestem pierwszy raz od 20 lat sama i jest mi z tym dobrze, drugie no my nie pasujemy do siebie wizualnie, nie wiem jak z charakterami ale wizualnie jest klęska totalna, przecież widział że jak szliśmy razem to robiliśmy taką sensację jakbyśmy byli gwiazdami filmowymi no nie wiem będę musiała chyba zmienić numer Mój też próbował coś mi tam kupować, ale wystraszyłam się zobowiązań....i nic nie chciałam. 62 Odpowiedź przez nikandra 2012-02-05 00:52:03 nikandra Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-12 Posty: 1,195 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka Moira77 napisał/a:Hej Nikandra i Zakłamani :-) Wcześniej wspominał mi jak to jakaś kobieta bardzo go oszukała na pieniądze, on w nią 2 lata inwestował , a ona pokazała mu na koniec tyłek. Wywnioskowałam, więc szybko, że mnie tak samo chciał zwabić na kasę. Kretyn. Mój niesmak do niego wzrósł jeszcze bardziej. Logiczne jest przecież , że skoro ktoś musi przekupić drugą osobę prezentami, to właściwie nie ma nic innego do dobry z niego żuczek Sam się pcha z inwestycjami a potem wielce zdziwiony że ogląda "koniec tyłka"Od takich to rzeczywiście z daleka...nawet nad zaproszeniem do restauracji trza sie dobsz zastanowić co by potem nie usłyszeć ..ileż to on pieniędzy nie wydał na rozrywkę No to jednym słowem masz teraz spokój 63 Odpowiedź przez Tendre77 2012-02-06 13:01:52 Tendre77 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-22 Posty: 747 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterkaNo jak On wywala kawę na ławę - mówiąc jak jego była brała brała brała i już więcej brać nie chciała... to wnioski same przychodzą do głowy... to zobowiązanie i to bez gwarancji sukcesu... 64 Odpowiedź przez bezelo87 2012-02-06 13:05:48 bezelo87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 49 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka z ładnej miski sie nie najesz.. tak samo jak nie zjesz kawioru w misce gównianej Trzeba szukac zawsze kompromisu miedzy charakterem a wygladem jedno i drugie wazne. 65 Odpowiedź przez Moira77 2012-02-06 15:21:02 Moira77 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-24 Posty: 52 Wiek: 35 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka zakłamani napisał/a:Moira77 napisał/a:Hej Nikandra i Zakłamani :-)Nikandra, cieszę się, że Twojej koleżance się jakoś udało. Jak sama piszesz, na takie coś potrzeba czasu, dużo czasu, a jak się teraz okazało, on mi tego czasu nie daje. Wciąż wydzwania, pisze, deklaruje , a mnie się zwyczajnie rzygać chce. Zaproponowałam mu koleżeństwo z opcją odczekania co przyniesie czas, ale podsumowując nic do niego nie dotarło, ciągle wydzwania, wypisuje i strasznie na mnie naciska, wręcz wymusza jakieś deklaracje. Teraz opowiem Wam co się wydarzyło w ostatnich dniach. Więc, jak już pisałam facet nie zrozumiał i cały czas zachowywał się jakby się nic nie stało, a ja czułam coraz większy nacisk z jego strony. Kiedyś wspomniałam mu, że muszę wymienić samochód, bo mój to już dziadzio jest i tylko czekać aż wyzionie ducha. Powiedziałam mu również, że muszę jeszcze nazbierać pieniądze lub pomyśleć o ratach. Wyobraźcie sobie, że on mi kilka dni temu zaproponował auto, że niby jego kolega handluje samochodami, zaproponował mi super samochód, dużo lepszy niż ja właściwie chciałam. Spodobała mi się ta myśl , więc zapytałam o cenę , a on wtedy wyskoczył , że cena mnie nie interesuje, bo on mi to auto kupi w prezencie. No i szlag mnie trafił na miejscu...Odebrałam to tak, że on chce mnie kupić za jakiś popaprany samochód. Oczywiście się nie zgodziłam, powiedziałam mu , że jeśli zdecyduję się na to auto to zapłacę je sama. Nie miałam zamiaru być do końca życia zobowiązana z powodu paru kilogramów znamy się na tyle, żeby on robił mi takie prezenty , no i w ogóle co za pomysł. Dolał oliwy do ognia, bo już raz zawiódł z tym zdjęciem i teraz taka oferta, po tym jak powiedziałam, że nie wyobrażam sobie związku. Wcześniej wspominał mi jak to jakaś kobieta bardzo go oszukała na pieniądze, on w nią 2 lata inwestował , a ona pokazała mu na koniec tyłek. Wywnioskowałam, więc szybko, że mnie tak samo chciał zwabić na kasę. Kretyn. Mój niesmak do niego wzrósł jeszcze bardziej. Logiczne jest przecież , że skoro ktoś musi przekupić drugą osobę prezentami, to właściwie nie ma nic innego do zaoferowania. Wkurzenie moje osiągnęło zenitu, kiedy zweryfikowałam jego status zawodowy - to też było kłamstwo. Nie jest żadnym tam szefem ( bo i na takiego nie wyglądał , a i jego poziom intelektualny pozostawiał wiele do życzenia). Głupi na pewno nie jest , ale do inteligencji to daleka droga. Chciałam więc przedyskutować z nim te trzy sprawy, wysłuchać co ma do powiedzenia i zakończyć znajomość po ludzku. Niestety on nie dał mi takiej możliwości i sprawa jest definitywnie zakończona. Od wczoraj nie ma telefonów, smsów, maili, Hurra!!!Tak Ty jesteś szczęśliwa bo się odczepił, a ja dziś znów miałam telefon....nie no muszę go jakoś spławić, raz że nie mam ochoty na żadne nowe związki, siedem miesięcy jestem pierwszy raz od 20 lat sama i jest mi z tym dobrze, drugie no my nie pasujemy do siebie wizualnie, nie wiem jak z charakterami ale wizualnie jest klęska totalna, przecież widział że jak szliśmy razem to robiliśmy taką sensację jakbyśmy byli gwiazdami filmowymi no nie wiem będę musiała chyba zmienić numer Mój też próbował coś mi tam kupować, ale wystraszyłam się zobowiązań....i nic nie ale przecież może nie być Cię w domu kiedy telefon dzwoni ? :-))) Masz nowe hobby, sport na przykład, potem odwiedziny koleżanki z daleka, później 2 tygodnie zapalenie krtani i nie możesz mówić...powinno mu się odechcieć :-))) ~~ Nie pytam jakie są prawa, ale jacy są sędziowie ~~ 66 Odpowiedź przez Moira77 2012-02-06 15:25:28 Moira77 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-24 Posty: 52 Wiek: 35 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka nikandra napisał/a:Moira77 napisał/a:Hej Nikandra i Zakłamani :-) Wcześniej wspominał mi jak to jakaś kobieta bardzo go oszukała na pieniądze, on w nią 2 lata inwestował , a ona pokazała mu na koniec tyłek. Wywnioskowałam, więc szybko, że mnie tak samo chciał zwabić na kasę. Kretyn. Mój niesmak do niego wzrósł jeszcze bardziej. Logiczne jest przecież , że skoro ktoś musi przekupić drugą osobę prezentami, to właściwie nie ma nic innego do dobry z niego żuczek Sam się pcha z inwestycjami a potem wielce zdziwiony że ogląda "koniec tyłka"Od takich to rzeczywiście z daleka...nawet nad zaproszeniem do restauracji trza sie dobsz zastanowić co by potem nie usłyszeć ..ileż to on pieniędzy nie wydał na rozrywkę No to jednym słowem masz teraz spokój Dokładnie, i samo to, ile on mi narzekał na swoją byłą i związane z nią inwestycje , pozwala wywnioskować , że ewidentnie oczekuje czegoś w zamian , a nie daje , bo chce i go stać. Boże skąd tacy się biorą ??? ~~ Nie pytam jakie są prawa, ale jacy są sędziowie ~~ 67 Odpowiedź przez Moira77 2012-02-06 15:30:14 Moira77 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-24 Posty: 52 Wiek: 35 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka Tendre77 napisał/a:No jak On wywala kawę na ławę - mówiąc jak jego była brała brała brała i już więcej brać nie chciała... to wnioski same przychodzą do głowy... to zobowiązanie i to bez gwarancji sukcesu...Taaa, moim sukcesem byłoby związanie się z nim, zamieszkanie na wsi i gotowanie klusek :-))) Nie mam pojęcia i chętnie mogę nawet te kluski gotować, ale dla kogoś na kim mi zależy, kto jest wobec mnie szczery, a nie dodaje sobie powagi , pozycji i wyglądu kłamstwami. Ja wiem, że kobiety też bywają czasem okropne, ale takie zachowanie, to bardziej odstrasza, a nie przyciąga i zastanawiam się za jak głupią on mnie uznawał pozwalając sobie na takie szopki. ~~ Nie pytam jakie są prawa, ale jacy są sędziowie ~~ 68 Odpowiedź przez Moira77 2012-02-06 15:33:50 Moira77 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-24 Posty: 52 Wiek: 35 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka bezelo87 napisał/a:z ładnej miski sie nie najesz.. tak samo jak nie zjesz kawioru w misce gównianej Trzeba szukac zawsze kompromisu miedzy charakterem a wygladem jedno i drugie zawsze można wziąć do ręki i zjeść :-) A takiego fajnego faceta, to chyba będę musiała sobie namalować albo ulepić z plasteliny. Nie mam szczęścia do facetów, a może przyciągam tych niewłaściwych . Nie mam pojęcia. ~~ Nie pytam jakie są prawa, ale jacy są sędziowie ~~ 69 Odpowiedź przez Tendre77 2012-02-06 15:49:48 Tendre77 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-22 Posty: 747 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka Moira77 dobrze powiedziane Ty decydujesz dla kogo kluski lepiszTo zachowanie to wyraz jego frustracji i niskiego poczucia własnej wartości... dobrze, że szybko gościa prześwietliłaś myślę, ze znajdzie się facet, który nie będzie musiał kupczyć... 70 Odpowiedź przez bezelo87 2012-02-06 17:50:12 bezelo87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 49 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterka Moira77 napisał/a:Kawior zawsze można wziąć do ręki i zjeść :-)Własnie to jest 3 wariant - ten wlasnie kompromis 71 Odpowiedź przez zakłamani 2012-02-15 03:06:14 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-02-15 03:07:11) zakłamani Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-04 Posty: 431 Wiek: 39 Odp: Z ładnej miski się nie najesz...moja rozterkaHej i jak tam Moira77? Zerwałaś z nim czy jednak nie jakoś zmusiłaś się do gościa?;) Strony Poprzednia 1 2 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

z ładnej miski sie nie najesz