Nie każda osoba z chorobą Hashimoto zmaga się z insulinoopornością; między Hashimoto a insulinoopornością istnieje jednak pewien związek. W przebiegu hashimoto dochodzi do zmian, które sprzyjają wzrostowi masy ciała. Część pacjentów przybiera więc na wadze, a nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko rozwoju insulinooporności Choroba Hashimoto – o tym musisz wiedzieć. Zespół Hashimoto to przewlekłe limfocytowe zapalenie tarczycy o podłożu autoimmunologicznym, a ponieważ rozwija się w kierunku niewydolności tarczycy i rzutuje na funkcjonowanie innych organów, mówimy o zespole Hashimoto. Tarczyca odpowiedzialna jest za wydzielanie hormonów, głównie Tarczyca ulega powolnemu zniszczeniu, choroba Hashimoto jest przewlekła i nieuleczalna. Przyczyny i czynniki ryzyka choroby Hashimoto. Choroba Hashimoto dotyczy przede wszystkim kobiet (na jednego chorego mężczyznę przypada 8 chorych kobiet) po 50 r.ż, jednak coraz częściej diagnozuje się ją u pacjentek młodszych, 20- i 30-letnich. Jak schudnąć przy chorobie Hashimoto? Podstawą jest dobre wyrównanie czynności hormonalnej tarczycy, czyli stosowanie właściwej dawki tyroksyny – hormonu tarczycy. Ponadto należy zadbać o wyrównanie ewentualnych niedoborów witamin, głównie witaminy D3. Ważne jest uregulowanie trybu życia: regularna aktywność fizyczna i Jod jest pierwiastkiem śladowym niezbędnym do prawidłowej pracy tarczycy. W związku z tym odgrywa bardzo dużą rolę w przebiegu chorób tego gruczołu, w tym autoimmunologicznej choroby Hashimoto. Podstawową rolą jodu w organizmie jest udział w produkcji hormonów tarczycy. Pełni on jednak także inne ważne funkcje, takie jak utrzymywanie zdrowej skóry oraz wsparcie funkcji układu pada gambar disamping perbandingan sisi yang benar adalah. Mam 22 lata od 3 lat choruję na problemy z tarczycą i Hashimoto, biorę Euthyrox, różne dawki 50, 50+25 zalezy od wyników. Niedawno dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Bardzo się boję, bo wizytę u endokrynologa mam dopiero pod koniec lutego i stad moje pytanie: czy moja choroba moze zaszkodzic dziecku? czy mam przyjmowac euthyrox normalnie???? Czasem zdarza mi sie zapomniec o tabletce dlatego boje sie ze moje wyniki nie sa idealne. Nie wiem co robić, prosze o pomoc. Kornelia22 Cytuj Dołączył: 2009-01-20 Miasto: Almar Liczba postów: 1174 21 listopada 2014, 11:55 Witam bardzo serdecznie :*Mam pytanie do kobiet, które są chore na hashimoto, a zostały miałyście jakieś problemy w ciąży, czy dzieci urodziły się zdrowe?Nie jestem w ciąży, pytam z ciekawością, mam chorobę hashimoto i niedoczynność tarczycy, miesiąc temu się z Was rodziła naturalnie czy cc?Dziękuję z góry :** Magdailena29 Dołączył: 2014-04-09 Miasto: Białystok Liczba postów: 212 21 listopada 2014, 15:28 Kobiety po porodach siłami natury już śmigają, a po cesarce ciągle leżą i je boliMiałam cesarkę, po 10 h już swobodnie chodziłam czego nie można było powiedzieć o dziewczynach po naturalnych z mojej sali. Także różnie bywa Dołączył: 2012-05-06 Miasto: Dom Liczba postów: 614 21 listopada 2014, 17:31 jakos wizja skalpela rozcinajacego moje cialo niezbyt do mnie przemawia ;) Nie wspominajac juz o korzysciach naturalnego porodu dla tak potną, w PL bardzo ciężko jest trafić na lekarza/położną którzy nie natną krocza, a to w wielu przypadkach zrobione jest nieprawidłowo, za mocno itd., itp., pomijając już fakt że w większości przypadków w ogóle niepotrzebnie. Szczerze mówiąc to nie wiem czy poród naturalny jest taki korzystny dla dziecka jak się lekarz jeden z drugim rzuci (dosłownie) rodzącej na brzuch. Nie mam nic przeciwko porodom naturalnym ale na pewno nie w przeciętnym, polskim szpitalu bo to są rzeźnie. Dołączył: 2008-07-06 Miasto: Pod Gruszą Liczba postów: 7060 21 listopada 2014, 17:50 Elleim napisał(a):I tak potną, w PL bardzo ciężko jest trafić na lekarza/położną którzy nie natną krocza, a to w wielu przypadkach zrobione jest nieprawidłowo, za mocno itd., itp., pomijając już fakt że w większości przypadków w ogóle niepotrzebnie. Szczerze mówiąc to nie wiem czy poród naturalny jest taki korzystny dla dziecka jak się lekarz jeden z drugim rzuci (dosłownie) rodzącej na brzuch. Nie mam nic przeciwko porodom naturalnym ale na pewno nie w przeciętnym, polskim szpitalu bo to są mnie na szczescie nie tna jak nie trzeba i na brzuch sie nie rzucaja z tego co wiem :) Ale sporo kolezanek rodzilo w Polsce i nie wszystkie byly ciete i na pewno nikt sie na nie nie rzucal (az sie wlos jerzy na glowie jak sie takie historie slyszy!), wiec albo mialy takie szczescie albo idzie ku lepszemu... Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 21 listopada 2014, 21:03 Gocha96 napisał(a):Matyliano napisał(a):zdecydowanie jest lepiej urodzic naturalnie. i dla matki i dla dziecka. jesli sadzisz, ze przez chora tarczycę zrobią Ci cesarkę, to się mylisz :) - nie piszę tego, broń boże, złośliwie :) W prywatnej klinice zrobią. no jak ktoś ma 6000 na poród to kto zabroni :) ale prywatne szpitale nie mają zaplecza dla takich dzieci i jak są jakieś komplikacje to posyłają do normalnego szpitala... czyli karetka i stracony cenny czas. ja bym nie ryzykowała, ale jak kto woli :) Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 21 listopada 2014, 21:06 mysz57 napisał(a):Elleim napisał(a):I tak potną, w PL bardzo ciężko jest trafić na lekarza/położną którzy nie natną krocza, a to w wielu przypadkach zrobione jest nieprawidłowo, za mocno itd., itp., pomijając już fakt że w większości przypadków w ogóle niepotrzebnie. Szczerze mówiąc to nie wiem czy poród naturalny jest taki korzystny dla dziecka jak się lekarz jeden z drugim rzuci (dosłownie) rodzącej na brzuch. Nie mam nic przeciwko porodom naturalnym ale na pewno nie w przeciętnym, polskim szpitalu bo to są mnie na szczescie nie tna jak nie trzeba i na brzuch sie nie rzucaja z tego co wiem :) Ale sporo kolezanek rodzilo w Polsce i nie wszystkie byly ciete i na pewno nikt sie na nie nie rzucal (az sie wlos jerzy na glowie jak sie takie historie slyszy!), wiec albo mialy takie szczescie albo idzie ku lepszemu...ja rodziłam w pl i było spoko :) bylam cięta, ale prawidłowo, nic nie bolało w trakcie i nikt mi się nie rzucał na brzuch ani nic z tych rzeczy. moje koleżanki też " rodziły po ludzku " Dołączył: 2013-02-26 Miasto: Pułtusk Liczba postów: 1813 21 listopada 2014, 23:18 ja miałam 2 cc, Po pierwszej chodziłam już na drugi dzień (13,20 przyszła na świat córka, nakazane 6 godzin leżenia plackiem, a później była noc, więc dalej spałam), z drugim dopiero wstałam i zaczęłam żyć po 2 tygodniach. W obu przypadkach cc były ze wskazań lekarskich. Planujemy z mężem trzecie dziecko. Chciałabym rodzić sn, po tym całym trudzie przytulić maleństwo. Dołączył: 2009-01-20 Miasto: Almar Liczba postów: 1174 22 listopada 2014, 09:24 Bardzo dziękuję dziewczyny za odp :) poród naturalny to dla mnie strach, moja koleżanka mi opowiadała że jej koleżanka (znam ją z widzenia od dziecka) urodziła naturalny, ale z początku nie mogła urodzić i chciała cc, ginekolog nie zgodził się że ma dalej rodzić, długo długo i udało się ale dziecko już chore bo było już za długo, leży na wózku, nic nie mówi, nie może chodzić, nie umie pisać, nie umie sama jeść, po prostu nic, a ma 4 latka :( wolę CC dla dziecka, rozumiem że po CC będzie masakra ale przez 2 tygodnie? da się wytrzymać... moja przyjaciółka miała CC i jest zadowolona, druga koleżanka naturalny to był dla niej koszmar, a druga ciąża CC i była zadowolona. vitalijka23 Dołączył: 2014-04-26 Miasto: Warszawa Liczba postów: 7453 22 listopada 2014, 13:47 przecież na rozcięcie trzeba podpisać zgodę - więc jak ktoś nie chce to nie potną. Tylko że w większości przypadków (jak nie we wszystkich) i tak się "pęka". Dołączył: 2010-01-08 Miasto: Jaworzno Liczba postów: 2552 15 stycznia 2015, 15:47 wczoraj dowiedziałam się , że mam Hashimoto , a mam 13 letnią córę i 2,5 letniego synka ;) Zaburzenia hormonalne wynikające z chorób tarczycy często prowadzą do zakłóceń cyklu menstruacyjnego u kobiet, a co za tym idzie utrudniają zajście w ciąże. Niedobór hormonów tarczycowych utrudnia wzrost i dojrzewanie komórki jajowej, a także zagnieżdżenie się zarodka w błonie śluzowej macicy. Szacuje się, że kobiety cierpiące na zapalenie gruczołu tarczowego oparte na autoagresji 3–5 razy częściej ronią podczas pierwszych tygodni ciąży niż ma to miejsce populacyjnie. Jeśli ciąża rozwija się prawidłowo, kobieta musi pozostawać pod opieką nie tylko ginekologa, ale także endokrynologa, a poziom hormonów w jej organizmie powinien być stale monitorowany. W czasie ciąży wyciszona zostaje odpowiedź immunologiczna, dlatego często objawy choroby na ten czas ustępują, by ponownie zaostrzyć się po porodzie. Dzieci rodzone przez matki chore na niedoczynność tarczycy są zdrowe, jeśli choroba jest odpowiednio prowadzona i leczona. W niewielkim procencie diagnozuje się u ciężarnych kobiet pełnoobjawową chorobę Hashimoto. Symptomami zwracającymi uwagę na toczący się proces chorobowy są senność, uczucie zimna, zaparcia, suchość skóry czy nadmierny przyrost masy ciała – to jednak wskaźniki niecharakterystyczne, ponieważ często występują w czasie ciąży i są uznawane za fizjologiczne. Najczęściej spotyka się subkliniczne postacie schorzenia, które mogą przebiegać w postaci utajonej. Wówczas jedynym markerem świadczącym o procesie chorobowym jest podwyższone stężenie TSH. Wziąwszy jednak pod uwagę wysokie ryzyko poronienia i brak badań przesiewowych w Polsce pod kątem niedoczynności tarczycy u ciężarnych, warto wcześniej wykonać badania kontrolne. W szczególnej grupie ryzyka są osoby cierpiące już na schorzenia autoimmunologiczne, cukrzycę typu 1, chorobę Addisona, stwardnienie rozsiane leczone interferonem, oraz ciężarne, które wcześniej roniły, leczyły się na choroby tarczycy lub w rodzinie mają bliskich chorujących na schorzenia tego gruczołu. Nieleczona lub nieprawidłowo leczona choroba Hashimoto może prowadzić poza poronieniem do przedwczesnego odklejenia łożyska, niedokrwistości lub nadciśnienia indukowanego ciążą. W czasie pierwszego trymestru płód nie produkuje sam hormonów tarczycy tylko pobiera je przez łożysko z krwioobiegu matki. Ich niedobór w wypadku choroby Hashimoto odbija się negatywnie na rozwoju układu kostnego i nerwowego dziecka. Stąd może prowadzić do niskiej masy urodzeniowej, a także do noworodkowego zespołu zaburzeń oddechowych i zaburzeń rozwoju neuropsychologicznego. Rozpoznane u ciężarnej autoimmunologiczne zapalenie tarczycy należy niezwłocznie poddać leczeniu, przy czym także i w tym wypadku terapia opiera się na podaży soli sodowej lewoskrętnej tyrozyny i eliminacji z diety nadmiernych ilości jodu. Ciężarne muszą przyjmować o 30–50% większe dawki syntetycznego hormonu, bo o tyle wzrasta na niego zapotrzebowanie. Po porodzie porcje leku są zmniejszane. Komentarze czytelników Dieta Przeczytaj artykuł w 11 min. Hashimoto dotyka coraz więcej osób w Polsce i na świecie. Mówi się o ok. 5%, ale są to tylko zdiagnozowane przypadki. Prawdopodobnie jest takich osób znacznie więcej. Niestety współczesna medycyna wciąż kuleje, jeśli chodzi o prawidłową diagnostykę tej choroby. Swoją tarczycę musiałam zdiagnozować… sama! O czym przeczytacie w dalszej części artykułu. Już na samym początku chciałabym zaznaczyć, że każdy organizm jest inny i każdy potrzebuje indywidualnego się, czy dietą da się wyleczyć Hashimoto? Poniżej opisany przeze mnie sposób tego, jak wyleczyć Hashimoto jest mocno spersonalizowany i powinien być dla Was tylko inspiracją do podjęcia jakichkolwiek działań. Wysłuchajcie zatem mojej objawy HashimotoWszystko zaczęło się we wrześniu ubiegłego roku. Złe samopoczucie, senność, spadek energii w ciągu dnia i to uczucie… hmmm… jak by nic nie miało sensu. Ci, co znają mnie bliżej wiedzą, że jestem osobą bardzo aktywną i nienawidzę nudy oraz bezczynności. Działam na wysokich obrotach i każdy dzień wykorzystuję do granic możliwości. A tu nagle zwrot o 180 stopni. Nic mi się nie chciało, czas przeciekał mi przez palce i nie realizowałam tego, co sobie zaplanowałam. Do tego zaczęły mi wypadać włosy. Garściami. Tłumaczyłam sobie to tym, że jestem osobą nerwową i to wszystko dzieje się przez stres. Szczególnie że w pracy miałam bardzo ciężki okres. Niestety stan mojego zdrowia z dnia na dzień ulegał pogorszeniu. Miałam problemy ze snem, a w ciągu dnia musiałam robić kilkudziesięciominutowe drzemki, ponieważ zmęczenie uniemożliwiało mi normalne funkcjonowanie. Również skóra nie była idealna. Zaczęła się mocno przesuszać. Na początku tłumaczyłam sobie to tym, że jestem po wakacjach, a jak wiadomo nadmierna ekspozycja na słońce wysusza naszą skórę. Jednak z dnia na dzień problemy skórne były coraz bardziej dokuczliwe. Na ciele zaczęły pojawiać mi się swędzące plamy. Na początku na rękach, później na dekolcie, plecach i brzuchu. Zobaczcie na zdjęciu:Zaczerpnęłam porady dermatologa, ale przepisane maści nie pomagały, było coraz gorzej. Mimo licznych innych objawów, dalej bagatelizowałam sprawę i nie zrobiłam badań kontrolnych. Ponadto pod koniec września wybierałam się na mój wymarzony urlop do Szkocji, więc wszelkie działania odłożyłam na później. W październiku po powrocie zaczęłam miewać straszne zawroty głowy. Byłam osłabiona, kilka razy musiałam wcześniej zwolnić się z pracy, bo nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Pewnego wieczora straciłam nawet przytomność. Zapisałam się więc do lekarza, aby zrobić podstawowe badania. Pierwsze wyniki wyglądały tak:Lekarka stwierdziła, że wszystko jest w porządku. Te lekkie zaburzenia w zasadzie nie mają większego znaczenia. Powinnam odpocząć, nie jeść słodkiego (bo wysoki potas), więcej solić (bo niski sód) i nie jeść smażonego (bo podwyższone trójglicerydy). Wypisała mi L4 na tydzień, abym odpoczęła i się zregenerowała. Moją uwagę zwróciło jednak podwyższone TSH – 3,675. Co prawda było ono w normie laboratoryjnej, ale norma funkcjonalna dla tego parametru wynosi 0,2 – 2,5. Zwróciłam jej na to uwagę, że mogę mieć zaburzoną pracę tarczycy, szczególnie że w mojej rodzinie są kobiety, które mają niedoczynność tarczycy. Ponadto robiąc badania w kwietniu z moim TSH było wszystko w porządku – wynosiło 1,36. Zdziwił mnie więc taki skok TSH. Lekarka jednak zbagatelizowała moje uwagi i nie skierowała mnie na dalsze badania hormonów tarczycy tj. fT3, fT4, nie mówiąc już o przeciwciałach – antyTPO i antyTG. Musiałam więc zrobić te badania na własną rękę. Jakie było moje zdziwienie, kiedy odebrałam niski poziom witaminy D (powinna być min 60 ng/ml), bardzo niskie hormony tarczycy i podwyższone przeciwciała, niski poziom ferrytyny (powinna być ok 90 ng/ml) i wysoka homocysteina (powinna być poniżej 7 umol/l). Co Wam to może przypominać? Początek Hashimoto. Robiłam jeszcze cholesterol i morfologię, ale były w porządku. Do pełniej diagnostyki brakowało mi jednak USG tarczycy. Niestety w międzyczasie okazało się, że czeka mnie operacja na stopę. Nie miałam czasu, musiałam szybko się na nią zdecydować, więc nie zdążyłam wykonać USG. Postanowiłam jednak zaryzykować i zadziałać jak w przypadku choroby Hashimoto tj. przejść na dietę eliminacyjną, zastosować odpowiednią suplementację i zregenerować swój organizm poprzez sen i odpoczynek. Jeżeli szukasz rzetelnej analizy Twoich wyników krwi pod kątem niedoborów witaminowych i mineralnych oraz chorób dietozależnych, skorzystaj z mojej usługi ePorada INTERPETACJA WYNIKÓW BADAŃ LABORATORYJNYCH OKIEM DIETETYKA. Odpowiednio przeanalizuję Twoje wyniki i w razie potrzeby podpowiem jak rozszerzyć diagnostykę. Więcej informacji znajdziesz w darmowym eBooku. Jak postanowiłam sama leczyć Hashimoto?Zaczęłam od zmiany nawyków żywieniowych i zastanowienia się, czy i jak dietą można wyleczyć Hashimoto. Pierwszym krokiem do leczenia było zakwaszenie żołądka, aby poprawić trawienie białek. Znanym suplementem jest betaina z pepsyną, natomiast ja zastosowałam ekologiczny ocet jabłkowy. Piłam go rano, na czczo przed śniadaniem białkowo – tłuszczowym. 1 łyżka na pół szklanki wody. W dostępnej literaturze podaje się, że można stosować nawet dwie łyżki na pół szklanki wody, ale dla mnie było to za dużo. Jedna łyżka to maximum, jakie mogłam krokiem w walce z Hashimoto było wykluczenie z diety składników, które są najbardziej problematyczne w chorobach autoimmunizacyjnych. Z diety wykluczyłam:Gluten – odstawiłam wszystkie zboża zawierające gluten: każdą odmianę pszenicy, żyto, jęczmień, owies (bo jest zanieczyszczony innymi zbożami), a także pszenżyto i orkisz. Liczne badania wskazują na silny związek pomiędzy chorobami tarczycy a glutenem, a konkretnie jego nietolerancją. W szczególności chodzi tutaj o gliadynę, której budowa cząsteczkowa przypomina budowę gruczołu tarczycowego. Kiedy jemy produkty pszenne, gliadyna przenika przez jelita, przechodzi do krwiobiegu i daje „sygnał” dla naszego układu odpornościowego, aby ruszał to ataku. I tak nasz własny organizm atakuje tarczycę i sam ją niszczy. Dlatego osoby chorujące na tarczycę powinny zaprzestać jedzenia pszennego glutenu. Ponadto zboża mają małą wartość odżywczą, zawierają dużą ilość substancji antyodżywczych takich jak np. kwas fitynowy, który blokuje przyswajanie minerałów (wapń, żelazo, magnez i inne), lektyny drażniące jelito i nasilające autoimmunologię, gluten powodujący nieszczelne jelito czy też inhibitory enzymów. Wbrew obiegowej opinii są ciężkostrawne. Przy wszelkich problemach zdrowotnych lub alergiach zboża zawsze pogarszają stan i nabiał – nabiał z kolei jest insulinogenny, podrażnia jelita i wywołuje choroby autoimmunizacyjne. Największy problem stanowi mleko pasteryzowane i mleko UHT, gdzie enzymy laktazy są nieaktywne albo zniszczone. Laktoza nie jest jednak jedynym problemem. Kazeina – główne białko w mleku, również jest bardzo problematyczna. Większość z nas jest na nią uczulona. Poza drażnieniem jelita i wywoływaniem chorób autoimmunizacyjnych, nadwrażliwość na kazeinę jest kojarzona np. z autyzmem i wieloma zaburzeniami psychicznymi (z kazeiny przy zaburzonym trawieniu i wchłanianiu powstają kazomorfiny uszkadzające mózg). Ponadto mleko zawiera hormony, które u nastolatków powodują trądzik, a u dorosłych wspomagają rozwój różnych rodzajów – wszystkie strączki mają te same negatywne aspekty co zboża (oprócz obecności glutenu). Zawierają lektyny, które są toksynami wytwarzanymi przez rośliny jako obrona przed zjadającymi je zwierzętami. Mają także saponiny – toksyny rozrywające błonę komórkową w naszych ciałach, po zjedzeniu uszkadzają jelita, naczynia krwionośne i czerwone krwinki (osłabiają kondycję i wywołują anemię). Ze względu na rodzaj węglowodanów rośliny strączkowe szybko fermentują w jelitach, powodując wzdęcia i gazy (z czym miałam wielki problem), dlatego wykluczyłam je z – często przy Hashimoto pojawia się alergia na jaja. Z racji tego, że jadłam bardzo dużo jaj (prawie codziennie) obawiałam się, że te moje plamy na ciele wynikają właśnie z alergii na jaja. Wykluczyłam je więc – masło zawiera białka mleka, które z diety musiałam psiankowate – ziemniaki, pomidory, bakłażany, papryka, jagody goji oraz przyprawy: chilli, papryka słodka, czarny pieprz, kolendra, koper włoski, kminek. Charakterystyczną cechą tych roślin jest to, że zawierają glikoalkaloidy, a także lektyny, które przyczyniają się do zespołu nieszczelnego jelita. Osoby chorujące na choroby autoimmunizacyjne, a więc takie, których organizm atakuje własne narządy lub tkanki np. z Hashimoto powinny unikać tych warzywa krzyżowe – blokują wychwytywanie jodu przez tarczycę. Działanie wolotwórcza warzyw występuję tylko w stanie surowym, a gotowanie czy fermentowanie niweluje ten – należy do pokarmów wolotwórczych, a jej szkodliwe działanie polega na hamowaniu aktywności peroksydazy tarczycowej, która uczestniczy w produkcji hormonów tarczycy. W odróżnieniu od związków wolotwórczych obecnych w warzywach krzyżowych, związki zawarte w soi nie są dezaktywowane w czasie i herbatę – taniny w nich obecne zmniejszają wchłanianie żelaza, poza tym herbata zawiera fluor, który jest antagonistą jodu potrzebnego do prawidłowej pracy i pestki – są dość problematyczne, bowiem z jednej strony zawierają substancje antyodżywcze takie jak kwas fitynowy, który łączy się z minerałami w pożywieniu, powodując, że ich nie przyswajamy, lektyny – niebezpieczne dla jelit, czy rakotwórcze aflatoksyny, a z drugiej – są źródłem selenu (szczególnie orzechy brazylijskie), który jest potrzebny przy chorobie Hashimoto. Ja na wszelki wypadek wykluczyłam je na okres 6 – kukurydza zaraz po soi, jest najbardziej zmodyfikowaną rośliną na świecie. Sprzyja rozwojowi alergii, zaburza gospodarkę cukrową, a także zaburza pracę rzepakowy – jest wolotwórczy i należy do pokarmów przetworzone produkty, cukier i syrop glukozowo – fruktozowy – oprócz tego, że są sztucznie wytworzone i nie mają żadnych składników odżywczych, to wpływają również na duże wahania cukru we krwi. A gwałtowne spadki cukru, poprzedzone skokami, wywołują reakcje ze strony współczulnego układu nerwowego, co mocno obciąża nadnercza. Wydzielany wówczas kortyzol potrafi na wiele sposobów osłabić pracę tarczycy np. poprzez wpływ na przysadkę, od której pracy zależy poprawne funkcjonowanie tarczycy, czy też poprzez zmniejszenie konwersji hormonu T4 w dopasowałam dietę do walki z Hashimoto?Przede wszystkim dużo warzyw. Marchew, pietruszka, seler, buraki, bataty, cukinia i gotowane brokuły stanowiły podstawę mojej diety. Jadłam również kalafiora, rzodkiewkę i kiełki. Oprócz świeżych warzyw codziennie jadłam kiszoną kapustę i ogórki (więcej o wspaniałych właściwościach kiszonek przeczytacie w artykule dotyczącym tego, dlaczego warto jeść kiszonki i jakie kiszonki wybierać).Z racji niskiej ferrytyny, w mojej diecie pojawiło się sporo mięsa. U osób z chorobami tarczycy optymalny poziom ferrytyny powinien wynosić 90-110 ng/ml. Ferrytyna jest proteiną odpowiedzialną za magazynowanie żelaza w organizmie, a jej niedobór powoduje wypadanie włosów. Dlatego też sięgnęłam po dobrej jakości mięso. Nawet 2-3 razy dziennie. Jadłam cielęcinę, wieprzowinę, kaczkę i wołowinę. Drobiu (indyk, kurczak) jadłam bardzo mało, ponieważ jest faszerowany hormonami i antybiotykami. W mojej diecie regularnie pojawiała się również wątróbka cielęca, która uchodzi za multiwitaminę (więcej na jej temat przeczytacie w poście dot. prozdrowotnych właściwości wątróbki).Jeśli chodzi o węglowodany, to ograniczyłam je do minimum. Jadłam głownie bataty, bezglutenowe kasze: komosę ryżową, kaszę jaglaną (ale nie często, bo jest wolotwórcza) i kaszę gryczaną i ryż. Korzystałam również z mąk bezglutenowych do robienia chleba i dań typu pierogi czy naleśniki. Owoce jadłam co drugi, trzeci dzień. Gdy nachodziła mnie ochota na słodkie, sięgałam po suszone daktyle, żurawinę lub śliwki. Węglowodany jadłam przeważnie w drugiej części dnia, często na kolację. Dzięki temu lepiej mi się spało i nie miałam problemów z i przyprawy w diecie Hashimoto W mojej diecie było również sporo tłuszczu. W diecie osób z Hashimoto polecane są: olej kokosowy i oliwa z oliwek extra virgin. Olej kokosowy zwiększa metabolizm, wpływa na uregulowanie wagi i ma właściwości przeciwutleniające, dlatego też jego spożycie jest bardzo wskazane dla osób z niedoczynnością tarczycy. Dodatkowo używałam smalcu z gęsi i oleju lnianego. Do sałatki lub koktajli często dodawałam przypraw stosowałam antyzapalną kurkumę, kolorowy pieprz, sól kłodawską lub himalajską, zioła prowansalskie, cynamon i imbir. Duuużo imbiru. Imbir w zasadzie zastępował mi herbatę. Robiłam napary wg. TEGO przepisu. Gdy bardzo brakowało mi herbaty, sięgałam po napar z lipy, mniszka lekarskiego lub co zwrócić szczególną uwagę, chcąc wyleczyć Hashimoto dietą? Po pierwsze – zdrowe odżywianieJednym z ważniejszych aspektów prowadzenia diety w chorobie Hashimoto jest usprawnienie pracy jelit. Chore jelita przyczyniają się do powstania chorób autoimmunizacyjnych, dlatego tak ważne jest zadbanie o ich prawidłowy stan. Najważniejszymi w walce z chorymi jelitami są kiszonki, probiotyki i kolagen. To są trzy budulce, które fizycznie naprawiają nam jelita. Kiszonki jadłam codziennie. Najczęściej była to kiszona kapusta z dodatkiem mojej ulubionej kurkumy. Oprócz kiszonek, które są naturalnym probiotykiem, stosowałam również probiotyki w formie suplementu ( o tym w dalszej części artykułu). Kolagen natomiast znajdziemy w domowym, długo gotowanym rosole na kościach lub kurzych łapkach i w galaretkach mięsnych. Należy jednak pamiętać, że rosół musi być gotowany długo… bardzo długooo. Tylko w taki sposób wydobędziemy z kości czy kurzych łapek największą ilość kolagenu. W moim przypadku rosół na kościach był szczególnie wskazany ze względu na regenerację stopy po zabiegu. Piłam go zatem kilka razy w drugie – suplementacjaPrawidłowa dieta jest tylko jednym z elementów we wspomaganiu leczenia Hashimoto i musi być ona połączona z innymi czynnikami prewencyjnymi. Oprócz diety ważną kwestią jest również odpowiednia suplementacja. Dobrałam ją w sposób bardzo indywidualny i jeszcze raz zaznaczam, że nie jest to gotowe rozwiązanie dla wszystkich. Prawidłowa suplementacja musi być dobrana bardzo rozważnie i najlepiej pod okiem specjalisty. Ja zdecydowałam się na:Probiotyk Epic Pro 25 firmy Swanson (1 raz dziennie, po wieczornym posiłku) – probiotyk ma na celu zbalansowanie flory bakteryjnej. Podobnie jak produkty fermentowane, probiotyki pomagają wyeliminować patogenną florę bakteryjną i zastąpić ją pożytecznymi D3 w formie kropli Devikap 4000 IU (1 raz dziennie do wieczornego posiłku) – nasz układ immunologiczny potrzebuje witaminy D3 do prawidłowego funkcjonowania. Uważa się, że optymalny poziom witaminy D potrzebnej dla uzyskania prawidłowej funkcji tarczycy i układu immunologicznego wynosi 60-80 ng/ K2MK7 firmy Visanto 100 mcg (1 tabletka dziennie do wieczornego posiłku razem z witaminą D3) – witamina K jest niezbędna przy suplementowaniu wysokich dawek witaminy D3, ponieważ pomaga chronić naczynia krwionośne przed EPA/DHA 1000 mcg firmy Madre Labs (1 tabletka co drugi dzień) – w mojej diecie było mało ryb, ponieważ miałam bardzo słaby dostęp do dobrych jakościowo ryb, więc zdecydowałam się na suplementację kwasów omega-3, które działają Prenatal Multi, Whole Food Multivitamin firmy MyKind (1 tabletka co drugi dzień) – profilaktycznie, w celu uzupełnienia niedoboru składników C najpierw w postaci Kwasu Askorbinowego, później witamina C z dzikiej róży marki Visanto (ok. 2g dziennie) – przy obniżonej odporności warto suplementować witaminę C. Poza tym pomaga w odzyskaniu prawidłowej funkcji nadnerczy, działa detoksykacyjnie, stymuluje wytwarzanie kolagenu i sprzyja wchłanianiu żelaza..Aloes firmy Forever Living (1 łyżeczka dziennie) – aloes piję od dziecka. Wspomaga układ odpornościowy, działa przeciwzapalnie i zdjęciu nie mam wszystkich suplementów, bo czekam na nową dostawę. Z racji tego, że zażywałam multiwitaminę, nie zdecydowałam się na cynki i selen, które są polecane przy chorobie Hashimoto. Stwierdziłam, że jeśli nie poprawią mi się wyniki, to wtedy dopiero wprowadzę te długo stosowałam restrykcyjną dietę, aby wyleczyć Hashimoto?Taką suplementację i dietę prowadziłam przez prawie 3 miesiące. Nie było łatwo, ponieważ po drodze były święta Bożego Narodzenia, sylwester, karnawał i wiele imprez okolicznościowych. Mimo wszystko wytrwałam w swoich postanowieniach i nie złamałam się ani na chwilę. Ważne, aby poukładać sobie to wszystko w głowie i ustalić priorytety. Dla mnie zdrowie i dobre samopoczucie były najważniejsze. Oczywiście nie byłam w tym sama. Moja rodzina bardzo mnie wspierała, ale największą pomoc dostałam od mojej drogiej przyjaciółki Kamili Lipowicz – dietetyk Ajwen, która pomogła mi dopasować suplementację i mojego wspaniałego partnera, który codziennie mnie motywował i podnosił na duchu, gdy miałam chwile kryzysu i zwątpienia. To on słuchał moich żali, pilnował, abym nie „zgrzeszyła” w restauracji, robił mi zakupy i czytał przez telefon etykiety, by upewnić się czy, aby na pewno nie ma tam składnika, którego nie mogę jeść i co najważniejsze – nie krytykował mojego wyboru, ale wspierał i dopingował jedząc razem ze mną to, co gotowałam (w sumie, który facet wybrzydzałby mięsem? :)).Po trzecie – odpoczynekEliminacja stresu była w moim przypadku kluczowym elementem. Pracowałam w bardzo toksycznym środowisku, które powoli niszczyło moje zdrowie. Operacja stopy, która zbiegła się w czasie z diagnostyką Hashimoto umożliwiła mi przejście na 3 miesięczne L4, podczas którego naprawdę odpoczęłam i uspokoiłam swoje nerwy. Spałam regularnie, po 8-9 godzin dziennie, odpoczywałam i się nie stresowałam. Stres odgrywa bardzo dużą rolę w pracy układu immunologicznego, trawienia, zużycia energii, a także wpływa na samopoczucie i zachowania seksualne. W odpowiedzi na stres wydzielane są hormony. Leczenie niedoczynności tarczycy bez jednoczesnego uwzględnienia zaburzeń układu nerwowego może prowadzić często do braku poprawy, pomimo stosowania odpowiedniej dietą udało mi się wyleczyć Hashimoto?Po trzech miesiącach ponownie udałam się do lekarza. Oczywiście nadal nie dostałam skierowania na cały panel tarczycowy, tylko na TSH, więc większość badań zrobiłam sama (w artykule badania profilaktyczne opisuję wszystkie badania, jakie powinniśmy wykonać raz ro doku, aby w pełni przeanalizować swój stan zdrowia). Zobaczcie, jakie miałam wyniki:Sukces! Wszystkie parametry w normie! Co prawda do osiągnięcia idealnych wyników potrzeba jeszcze trochę czasu, ale przedstawiam Wam dowód na to, że odpowiednia dieta naprawdę potrafi zdziałać cuda i wyleczyć wiele chorób. Oczywiście w moim przypadku, choroba nie była zaawansowana, więc wystarczyło niecałe 3 miesiące, aby organizm mógł się zregenerować. Póki co nie będę rezygnować z suplementacji, bo jest na to za wcześnie. Jeśli chodzi o dietę, to powoli będę ją rozszerzać o jaja, warzywa psiankowate i kawę. Gluten, nabiał, rośliny strączkowe i orzechy mam zamiar eliminować przez okres około jednego porównania:No koniec chciałabym jeszcze raz zaznaczyć, że opisałam tu tylko i wyłącznie własne podejście do SWOJEGO zdrowia. To, jak wyleczyć Hashimoto zależy od danej osoby i jej stanu zdrowia. Każdy przypadek jest inny i musi być traktowany indywidualnie. Pamiętaj, że każda decyzja, jaką podejmiesz, jest Twoją decyzją i to ty ponosisz jej konsekwencje. Mimo to gorąco Cię zachęcam do podjęcia jakichkolwiek zmian, bo jak widać na moim przykładzie, dieta i odpowiednie podejście do problemu potrafią zdziałać cuda. Niestety choroby autoimmunizacyjnej nie da się pozbyć, można ją tylko zminimalizować. Mimo że moje parametry wróciły do normy, nadal będę regularnie obserwować swój organizm, bo raz uszkodzony układ immunologiczny, może już nigdy nie wrócić do harmonii. To jest również przestroga dla tych, którzy są potencjalnie zdrowi, ale ich tryb życia, wysoko przetworzona dieta i brak odpoczynku sprawiają, że są w grupie wysokiego ryzyka. Warto dbać o siebie i swoje zdrowie, ponieważ szkoda życia na chorowanie. Bądź na bieżąco! Zostańmy w kontakcie! Zapisz się do mojego newslettera, aby regularnie otrzymywać porady dotyczące zdrowia i dobrego Zapisując się do newslettera otrzymasz darmowy eBook pt. „Pokonaj Hashimoto”! 174 komentarze Dziękuję za ten post. Ja właśnie walczę, aby dietą podkręcić pracę tarczycy. Nie mam Hashimoto, ale tendencję do niedoczynności tarczycy. Wyniki TSH są co prawda w normie, ale przekraczają wartość 2,5 (a miałam już nawet ponad 3). Lekarka chciała mi ostatnio profilaktycznie zapisać hormony (bo kobiety w wieku rozrodczym powinny mieć TSH do wartości 2,5), ale na razie jej odmówiłam i powiedziałam, że postaram się zadziałać zmianą diety i stylu życia. Powiedziała, że nic tym nie wskóram, ale postanowiłam się nie poddawać:) Monitoruję moją tarczycę już ponad 10 lat, ale dopiero od stycznia tego roku wprowadziłam dietę paleo. Będę zaglądać na bloga i się inspirować, pozdrawiam 🙂 Bardzo się cieszę, że mogłam Cię zainspirować:) Trzymam mocno za Ciebie kciuki i życzę zdrówka! dlaczego pani nie zezwala na opcję „kopiuj wklej”? zarówno artykułu jak i komentarzy skoro artykuł jest jawny a komentarze nalezą do internautów? Właśnie wyrzuciły mnie takie plamy jak na zdjęciu . Choruje na hashimoto od 6 lat i biorę eutyrox. Jestem przerażona ta wysypka. Taka wysypka może być jednym z objawów Hashimoto albo czegoś innego. Niestety trzeba szukać… A miałaś problemy z wagą? Przechodząc na dietę zauważyłaś może spadek? Tak, waga spadła mimo że przez ten okres mało się ruszałam, bo miałam unieruchomioną stopę Hej. Czytajac Twoją opowieść nie wiedziałam ze gluten może zniszczyc tarczyce. W ubiegłym roku zrobilam tetsty alergiczne bo cos wyszło nie halo w wynkach z krwi i wyszło ze mam alergie na gluten, jaja kukurydza, pszenica durum, drożdze, mleko, a niedawno z badan kontrolnych pojawiła sie tarczyca niedoczynność i dodatkowo guzek. Narazie jest wszystko w normie lekarz zalecił mi co 2/3msc robienie usg tarczycy i krew ale nigdny nie wspomniał mi na rozmowie że moja alegria pokarmowa mogła sie przyczynić ewentualnie do rowzoju choroby tarczycy i tez nie zalecił mi zadnej diety a na dodatek przez cały rok leci mi z nosa wodnista wydzielina i musze nosek cały czas podcierac wiem ze to jest napewno robota mojej alergii ale nikt mi jeszcze nie pomógł:( Niestety, to jest problem współczesnej medycyny i lekarzy(oczywiście nie wszystkich), którzy nie umieją połączyć tych faktów i nie zlecają odpowiedniej diety, która ma kluczowe znaczenie w leczeniu każdej choroby. Jej Karolino nie moge odczytać twojego wpisu. Shakowany wpis pokazuje mi sie ze byli tu hakerzy z palestyny Ja mialam podobne symptomy, alergie na gluten i na wiekszosc pokarmow. Drozdzyce. Odstawilam produkty maczne i cukier pod kazda postacia. Bralam caprylic acid, jadlam duzo kapusty kiszonej i kefiru. A cieknacy noc przestal mi cieknac (95 %) po jednej terapi biorezenansu. Czytałam bardzo chętnie do momentu, kiedy trafiłam na fragment o „dobrej jakości wieprzowinie i mięsie drobiowym faszerowanym hormonami”. To wręcz komiczne stwierdzenia dla osoby, która jest w temacie. Takie fałszywe tezy pomniejszają wartość artykułu. Nie rozumiem co w tym komicznego. Dzięki rodzinie, która mieszka na wsi miałam dostęp do dobrej jakości wieprzowiny. Natomiast drobiu sklepowego nie jadłam, bo sama Pani zapewne wie, że jest fatalnej jakości. w przypadku drobiu kiepskiej jakości w sklepach możemy mówić o KURCZAKACH. O indyku proszę nie pisać takich rzeczy i nie wprowadzać czytelników w błąd. Indyk nie jest odporny na antybiotyki i hormony , więc wolny jest od tych substancji. Poza tym indyki w ciasnocie umierają- ich hodowle są lepszej jakości. Niestety, jakość mięsa indyczego również się pogorszyła, choć jest trochę lepsza niż mięso z kurczaka. Niestety nie zgodzę się w pełni z Panią. Witaj Karolina. Ja też dietą walczę z Haszimotkiem. Oczywiście próbowałam opowiedzieć lekarzom, że codziennie wstaję skacowana i zmęczona, bez chęci do czegokolwiek ( a przez to jeszcze bardziej przygnębiona), ale dowiedziałam się, że ” powinnam się pogodzić z tym, że się starzeję”, a włosy na pewno nie wypadają od chorób tarczycy i należy zwrócić się do dermatologa. Zdaniem mojego endokrynologa żadna dieta tu nie pomoże. Więc po raz kolejny wróciłam do internetowych wpisów o niedoczynności tarczycy i postanowiłam wypróbować dietę – jak nie pomoże, to nie zaszkodzi. Najwyżej pocierpię bez niektórych ulubionych potraw. Jestem na dietce bez glutenu, nabiału, psiankowatych, krzyżowych, kapusty, kukurydzy i soi. (Nigdy nie używałam oleju rzepakowego.) No i rewelacja! Znowu jestem sobą coraz czterech miesiącach diety pomału wprowadzam ziemniaki ( 1-2 razy w tygodniu). Zauważyłam, że ryż mi nie służy, więc został ograniczony. Suplementacja nie przyszła mi do głowy, ale nad tym popracuję. Dziekuję Ci Karolinko za artykuł i podtrzymanie w postanowieniu dalszego ” dietowania”. Życzę zdrówka i powodzenia. Ewa Bardzo się cieszę i gratuluje wytrwałości! Jesteś kolejnym dowodem na ot, że dieta naprawdę pomaga! Trzymam mocno kciuki za Ciebie i życzę zdrowia! Moim zdaniem niekoniecznie miałaś hashimoto. Same przeciwciała o niczym nie świadczą i mogą być wywołane innymi czynnikami. Niestety bez USG diagnoza jest niewiarygodna, szczególnie, że poziomy przeciwciał u Ciebie były dość niskie jak na hashi (niektóre źródła mówią o ATPO ponad 500 i ATG ponad 200, ale najlepiej zrobić USG, bo czasami w czasie remisji choroby przeciwciała spadają). Ja przy diagnozie miałam ATPO na poziomie 260 i ATG 120 i lekarz miał wątpliwości czy mam hashi.. Co do wyników, ta choroba ma swoje remisje, niekoniecznie związane z dietą i stylem życia. Czasami skoki przeciwciał są od nas niezależne. Moim zdaniem największy wpływ na ich poziom ma stres, a na niektóre sytuacje zwyczajnie nie mamy wpływu. Co ciekawe u 1 osoby na 4 występuje samoistna remisja choroby. Fajnie, że opisujesz swoją walkę, niestety trzeba mieć świadomość, że nie u każdego zmiana diety i suplementy coś zdziałają. Czasami choroba wywołana jest innymi czynnikami (np. pasożytami, przerostem bakterii w jelicie cienkim, stanem zapalnym związanym z ekspozycją na toksyny czy metale ciężkie). Moim zdaniem trzeba szukać przyczyny źródłowej choroby i na niej koncentrować swoje działania. Nie każdemu szkodzą te same czynniki – czasami występuje nietolerancja innych pokarmów niż gluten czy nabiał i odstawianie tych produktów na nic się nie zda. Polecam książkę Izabelli Wentz – pozwala na uporządkowanie wiedzy związanej z tą chorobą. Opisuje różne sposoby na poprawienie stanu zdrowia w hashimoto. Moim zdaniem bardziej wiarygodne źródło wiedzy niż fora czy blogi internetowe. Oczywiście masz rację i zaznaczyłam to w tekście, że do pełnej diagnostyki Hashimoto brakowało mi badania USG. Książkę czytałam, jest świetna! Zgadzam się . Ja mam antyciała 200 plus mimo diety eliminującej cukier itd od 2 lat. Podobna dieta jak autorki , niestety zero poprawy Zgadzam się z panią całkowicie. również choruję na Hasimoto. Niestety dieta nie zawsze i każdemu może pomóć. Jest to bardzo złożona choroba, nie dokońca znamy jej przyczyny niestety i leczenie tez nie jest łatwe. Witam, hashimoto jest choroba autoimmunologiczna a choroby autoimmunologiczne biora sie z nieszczelnych jelit. Jelita to nasz drugi mozg i dlatego trzeba o nie bardzo dbac. Dieta eliminujaca tak szkodliwe produkty jak gluten, laktoza, soja i cukier bardzo juz pomaga takze nie mozna tutaj mowic o tym ze dieta za bardzo nie pomaga bo dieta jest juz polowa sukcesu a w niektorych przypadkach zupelnie wystarczy. Druga sprawa to fakt o ktorym niestety wciaz malo osob wie. Odsylam do ksiazek Jerzego Zięby „Ukryte terapie” z ktorych mozna sie dowiedziec calej prawdy o zyciodajnym jodzie ktory jest niezbednym pierwiastkiem do prawidlowego funkcjonowania organizmu a zwlaszcza tarczycy. Prosze sobie przeczytac informacje o tym jak to jod organiczny i nieorganiczny „wrzucono do jednego wora” wmawiajac nam jak jod jest szkodliwy podczas gdy sa 2 rodzaje jodu: ten dobry to nieorganiczny i nieradioaktywny oraz ten szkodliwy organiczny radioaktywny. Jodem nieorganicznym w postaci plynu Lugola leczono z powodzeniem 98% kazda chorobe tarczycy juz ok 150 lat temu. Odsylam do poczytania na ten temat. Malo tego zyciodajny jod z powodzeniem wypieraja z naszego organizmu brom, fluor i chlor ktore na codzien otaczaja nas wszedzie i tylko jod ten dobry nieorganiczny jod jest w stanie usunac je z naszego organizmu i zaprowadzic porzadek w naszym ciele. Dostarczajac sztuczny hormon Euthyrox itp do naszego ciala rozleniwiamy nasza tarczyce ktora przestaje juz w ogole pracowac bo dostaje tzw „gotowca”. Tylko jod jest w stanie pobudzic na nowo tarczyce do prawidlowej pracy i zaden endykronolog nie jest w stanie dobrac nam idealnej dawki. Zawsze beda z tym problemy bo to jest sztuczny hormon, do tego wszystkiego rakotwórczy. Wczesniej czy pozniej dawka i tak sie zwieksza a tarczyca zanika bo nie jest odpowiednio leczona tylko „podtrzymywana”. Leczy sie skutki zamiast przyczyny a przyczyna jest masowy niedobor nieorganicznego jodu, ktory sieje spustoszenie w naszych organizmach. Pozdrawiam i zycze powodzenia. Czy taka dieta jest wskazaniem tylko dla osób chorujących na Hashimoto czy po prostu dotyczy ogólnie niedoczynności tarczycy? Jestem też ciekawa czy rozszerzenie diety o jaja, warzywa psiankowate, kawę itd. ponownie nie wpłyną niekorzystnie na stan organizmu? Skąd taka decyzja? Przyznaję, że to było zaskoczeniem dla mnie. Przy zwykłej niedoczynności tarczycy dieta nie jest aż tak restrykcyjna. Odsyłam do mojego artykułu na ten temat. Jeśli dobrze uszczelnimy jelita, to powrót do tych pokarmów nie powinien sprawić kłopotów. Należy jednak robić to bardzo powoli i ostrożnie, wg odpowiednich schematów. biore od lat L Tyroksyne codziennie naczczo czuje sie dobrze, nie jestem taka chuda jak bylam a moje wyniki sie ustabilizowaly. Nie jestem tez zmeczona. Biore 100 mg. Sama dieta i rozne suplementy nie pomoga. Rady dobre ale do tego potrzebny lekarz endokrynolog by dobrze ustawic tyroksyne Czy bierzesz tyrozyne razem z lekami na tarczyce ? Witam! Znam suplementy których używasz, też mam problem z tarczycą. Podobno wyniki tej i th3 i th 4 mogą być w normie a można mieć chorą tarczycę badania amerykańskie na to wskazują. Tam mają inne normy u nas leczy się wyniki a nie pacjenta. Ja suplementuje się z DuoLife dobry kolagen płynny naturalny plus Wit C w płynie zero chemii . Szczerze je polecam, polska firma. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt. No, no córeczko! Super artykuł! Wszystkim, którzy borykają się z takimi problemami mówię, że jak się chce, to się uda. Trzeba mieć tylko w sobie tyle samozaparcia co moja córka 🙂 Hej, chciałam się z Wami podzielić moją historią. Zaczęło się od czegoś, czego nie pamiętam, bo to było kilkanaście latemu jeszcze w liceum. Trafiłam do endokrynologa, który zamiast leczyć, podpowiedzieć, np odpowiednią dietę, stwierdził że ciąża mnie wyleczy. Byłam w pierwszej ciąży – faktycznie wszystko super. W drugiej było mniej kolorowo – wynik tsh 6,5! W ciąży to bardzo niebezpieczne dla odpowiedniego rozwoju dziecka, że względu na ogromne prawdopodobieństwo wystąpienia upośledzenia psychicznego dziecka. Badanie na cito – czyli kiedy termin? Za 3 miesiące – „proszę Pani, jestem w 5 miesiącu ciąży – mój wynik tsh to 6,5, za 3 miesiące prawie będę rodzic, to jest na cito?” – 'tak, normalnie czeka się pół tora roku”. Pięknie…oczywiście leczylam się prywatnie. Po ciąży chwilę spokój, a potem? Wynik tsh 9,6! Oczywiście, przewlekła senność, stany depresyjne, niechęć, zero libido. Ja- z nadprogramowa energia, ciągle w ruchu, ciągle uśmiechnięta. Wynik anty TPO… ponad 1000! Usg… zzarta tarczyca… aktualnie nie mam praktycznie tarczycy, jem warzywa, mięso…Zero słodyczy, moooocno ograniczam gluten. Myślę, że inaczej nie będzie. Pomaga tylko euthyrox – także, mój jakże inny przypadek, może gdyby od początku był odpowiednio zdiagnozowany, dał by mi szansę na normalne życie. A teraz nawet nie mogę pobiegać, pojeździć na rowerze, bo umieram…mój organizm nie funkcjonuje. Także, nigdy nie bagatelizujcie problemów z tarczyca. Aha, mam dopiero 30lat, i moje szczęście, że mogłam dwa razy zajść w ciążę i urodzić zdrowe dzieci. Dziękuje, że podzieliła się Pani swoją historią. Myślę, że jest to ogromna inspiracja dla innych, aby wzięli swoje zdrowie w swoje ręce i zaczęli działać, po skutki mogą być fatalne… Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia i siły! Przepraszam mam pytanie.. dlaczego mówisz ze nie możesz biegać itd ? Tarczyca ci na to nie pomaga mimo ze ja leczysz ? Jestem po operacji stopy – miałam wyciętą część kości, dlatego mój ruch jest dość mocno ograniczony. Pozdrawiam 🙂 A czy czasem ta duża czerwona plama z białym jądrem to nie rumień „boreliozowy”? Nie, na szczęście nie 🙂 A co z elektrolitami? Taki układ może być w chorobie Adisona. Czy robiłaś przeciwciała przeciw korze nadnerczy? Ta dieta jest bardzo restrykcyjna zwłaszcza dla kogoś kto nie je mięsa . Bardzo mi zależy na poprawie zdrowia ale na samych burakach , batatach , marchwi i selerze trudno wyżyć . Niestety, w chorobach tarczycy wg mnie mięso jest niezbęde Pani Karolino, w chorobach tarczycy jod jest niezbedny. A czy mieso ma jod ? Mysle, ze mieso z ryb- tak ; algi …itd. Kilkanascie lat temu mialam na szyji guz tarczycy wielkosci orzecha wloskiego (wygladal jak „jablko Adama ” u mezczyzn). Lekarze radzili operacje. Operacji mialam sie poddac po wakacjach. Po 2 miesiecznym pobycie nad morzem, kiedy przeszlam ponowne badania niby przd operacja. Guz zmniejszyl sie do splaszczonego ziarnka grochu. Operacji sie nie poddalam. Z czasem guz samoistnie zniknal. W tarczycy pomocny jest test- posmarowac sobie brzuch wielkosci reki 2% jodyna wieczorem, jezeli rano plama zniknie to znak, ze tarczyca potrzebuje jodu. Ja przyjmuje dziennie 7% plyn Lugola kilka- kilkanascie kropli dzienie przez 2-3 tygodnie. Nie musimy jesc miesa, a kolagen mozna pozyskiwac z galaretkowanych zup rybich (rybich kosci skor). Mam zdiagnozowane Hashimoto z przeciwciałami przekraczającymi około dziesięć razy normę, poziom TSH unormowany przez branie Euthyroxu. Po dłuższym czasie stosowania diety bez glutenu, nabiału i roślin strączkowych nie było żadnej zmiany w wynikach. A diagnozowała się Pani w kierunku alergii utajonej? Może tu jest problem? Kochana gratuluję ! również , wierzę , że dieta i zmiana trybu życia mają decydujący głos w tych wszystkich chorobach 🙂 ja również mam remisję , ale walkę zaczęłam od pozbycia się pasożytów ( raz na rok każdy powinien to zrobić ) , eliminacja glutenu i nabiału pochodzenia zwierzęcego 🙂 , nie odstawiłam orzechów i pestek ( jadłam brazylijskie , włoskie ( dobry stosunek omega 3i 6 oraz laskowe , a z nasion dynie , chia i siemię lniane wszystko wcześniej moczone na noc 🙂 ) , suplementy podobnie z tym , że u mnie również kolagen i glutation , pozdrawiam i zdrówka Bardzo dziękuję! Tobie również gratuluję wspaniałej postawy! Trzymam kciuki za Ciebie i życzę zdrówka! Jak pozbylam się pasożytów? Też walczę z Hashimoto i poraża mnie obojętność naszych lekarzy. Mi się też udało dietą i suplementacją doprowadzić do równowagi przeciwciała. Niestety w USG są zmiany i one postępują. Jeśli masz możliwość, zrób USG. Pozdrawiam! Bardzo dziękuje za poradę! Tak zrobię, tylko czekam, aż moja stopa będzie w pełni sprawna. Życzę zdrówka! Super, większa świadomość wpływu żywności na nasze samopoczucie i choroby jest bardzo potrzebna. Jestem chora na Hashimoto i od półtora roku leczę się tylko dietą mam bardzo dobre wyniki i minęły pokrzywki (lekarze leczyli je sterydami), po kilku pobytach w szpitalach zaczęłam działać sama. Potwierdzam słowa autorki artykułu, nie ma jednej recepty- kazdy chory musi sam na sobie sprawdzić co szkodzi a co pomaga. Trzeba wsłuchać się we własny organizm. Dokładnie! Dziękuję za słowa poparcia:) Życzę zdrówka! Indyk nie jest faszerowany hormonami, sam z siebie jst duży 🙂 I właśnie jedno z lepszych mięs, to indyk- śmiało można jeść 🙂 Chyba trochę za mało wiesz o indykach i ich hodowli, że polecasz ich mięso. Jeszcze jakiś czas temu owszem, były całkiem zdrowe, a teraz faszeruje się je antybiotykami tak samo jak kurczaki. A to, że są z natury większe od kur to prawda, tylko że to nie wyklucza, że na farmach karmią je totalnym badziewiem żeby były jeszcze większe. Znam tyle przypadków tragicznie ciężkich chorób wywołanych jedzeniem drobiu, że włos się na głowie jeży. Także radzę odpuścić sobie to mięsko, a już szczególnie nie karmić nim dzieci, żeby potem całe życie nie mieć wyrzutów sumienia, że się własną pociechę „zapsuło” już na starcie jego życia. Pozdrawiam 🙂 Indyk, jesli pochodzi z farmy to tez jest faszerowany hormonami i antybiotykami jak wszystkie zwierzeta. Bo tu decyduje kasa a nie jakosc. Na pani miejscu bym skontrolowala tarczyce przez usg i poszla do do dobrego lekarza .tarczyca jest choroba ktora moze ulec samo wyleczeniu oczywiscie na jakis czas ale pozniej moze byc gorzej a nie leczona niedoczynnosc prowadzi do powaznych chorob .dieta to jest dodatek do prawidlowego leczenia badania ulegaja zmianie caly czas z dnia na dzien moze sie poprawic badz pogorszyc .ja choruje juz prawie rok na nadczynnosc tarczycy na poczatku bylo tak zle i malo brakowalo do pobytu w szpitalu mialam wszystkie objawy ,a teraz co miesiac badania usg i hormony raz gora raz dol ciezko bardzo bo samopoczucie tragiczne .:-) nie lekcewazcie kazdego typu choroby bo ja mialam przy nadczynnosci objawy niedoczynnosci to podstepna choroba ktora jest i ciagie sie przez cale zycie z krotkimi przerwami a wraca w ciazy w menopalzie a nawet przy okresie i innych hormonalnych zjawisk u kobiet .pilnujcie badan i bierzcie leki ,a dieta to dodatek . jest możliwość ,aby podała pani przykładowy jadłospis .Orientacyjnie co jadła pani na sniadanie,II sniadanie ,obiad,,itp na tydzień .Ile posiłków dziennie ,jakie odstępy miedzy posiłkami i w ogóle ,czy to ma znaczenie? czy łączyć -albo nie łączyć jakiś produktów, czy popijać woda? czy nie? Warzywa i mieso gotowane -surowe-grilowane,smażone..? czy nie ma to znaczenia,,i chodzi bardziej o to aby nie jeść zakazanych produktów , a dozwolone można w każdej postaci ? Pozdrawiam Jadłam 3-4 posiłki dziennie. I śniadanie – białkowo – tłuszczowe – głownie jakieś mięso z warzywami II śniadanie (czasami) – sałatka warzywna lub smoothie owocowo – warzywne Obiad – mięso + warzywa lub zupa Kolacja – zupa krem z warzyw, sałatki warzywne, kasze z warzywami, bataty Mięso raczej jadłam gotowane lub duszone. Od czasu do czasu smażone Więcej na temat diety w Hashimoto może Pani przeczytać w artykule Bardzo ładny opis walki o zdrowie, dziękuję p. Karolino 🙂 Od ponad pół rok wiem, że również mam ch. Hashimoto, dlatego tego typu blogi i wpisy (odmienne od stwierdzeń lekarzy – jest i już; Nie ma sensu badać przeciwciał,one zawsze będą skakać, będzie pani brać hormony jak będzie trzeba, dieta jest bez sensu, tego się nie leczy itd. itp) …bardzo podnoszą na duchu 🙂 Od listopada jestem na diecie bezglutenowej i bez warzyw strączkowych, bardzo mało a raczej sporadycznie słodycze i jeśli już alkohol to nie piwo tylko cydr/wino…Niestety u mnie jeśli już kiedykolwiek uda mi się tą chorobę oslabić lub wyeliminowac, to pewnie po ostrym i długim pobycie na AIP. Raz, dlatego że mam problemy z trawieniem okresowo od dziecka, nerwicę żołądka, od paru lat ciągle wzdęcia, od pary miesięcy częste rozwolnieni – bez zdrowych jelit, z tego co już wiem o chorobach autogresywnych, stanu się nie poprawi 🙁 a po drugie, moja chorob, pomimo że mam dopiero 26 lat jest całkiem zaawansowana – guzek na tarczycy, ostatni wynik Anty-TPO -500 🙁 TSH przed braniem Euthyroxu – Teraz gdyby nie fatalne samopoczucie, bezsenność…nie skontrolowałabym TSH ..poziom zbity suplementacją hormonu do 0 !

choroba hashimoto a ciąża forum