Adwentyści Dnia Siódmego; Badacze Pisma Świętego; Ekumenizm; Kalwinizm; Kościół Boży Dnia Siódmego; Kościół Chrześcijan Dnia Sobotniego; Kościół Katolicki; Kościół Zielonoświątkowy; Świadkowie Jehowy; Świecki Ruch Misyjny Epifania; Zbiór bez kategorii; Zagadnienia Wiary
Większość ludzi z terminem Jehowa kojarzy tylko Świadków Jehowy. Okazuje się, że pionierzy Adwentystów Dnia Siódmego, z ich prorokinią E.G. White na czele, używali słowo Jehowa i to bardzo często. Tak więc założyciel Towarzystwa Strażnica C.T. Russell i późniejsi Świadkowie Jehowy korzystali z nauki swych poprzedników.
Adwentyści Dnia Siódmego: KSIĄŻKI "W obronie wiary" Czy Świadkowie Jehowy są kompetentni w orzekaniu o transfuzji krwi?
Ale mijały wieki i tysiąclecia – i nic. Nawet Świadkowie Jehowy po kilkakrotnych nieudanych próbach zadowalają się dziś stwierdzeniem, że nastąpi to wkrótce. Niektóre kościoły nastrój oczekiwania bardzo eksponują, np. Adwentyści Dnia Siódmego, Świadkowie Jehowy, kościoły baptystyczne i ewangelikalne w USA.
Adwentyści Dnia Siódmego, tak jak Świadkowie Jehowy, mają swoich protoplastów. Dziś opisujemy jednego z nich. Adwentyści Dnia Siódmego przywołują
pada gambar disamping perbandingan sisi yang benar adalah. Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy - niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 2) Autor: Włodzimierz Bednarski Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy - niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 2) W tej części artykułu przedstawiamy następujące rozdziały: Obie grupy umiejscawiały lub umiejscawiają Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe Obie grupy różnie obchodzą szabat Obie grupy zwalczają niedzielę Obie grupy mają różne dziesięciny Obie grupy zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną Obie grupy zwalczają wiarę w piekło Obie grupy zaliczają Kościół Katolicki i inne kościoły chrześcijańskie do Babilonu Wielkiego Obie grupy papieża zaliczają do swych największych wrogów Obie grupy niezbyt pochlebnie wypowiadały się o Maryi Obie grupy różnie wypowiadają się o obecności Piotra w Rzymie Obie grupy umiejscawiały lub umiejscawiają Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe Adwentyści i Świadkowie Jehowy umiejscawiają lub umiejscawiali Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe. Pierwsi na Orionie, a drudzy na Plejadach. Adwentyści „Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182). „Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 28). Świadkowie Jehowy „Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” (Nowe Stworzenie 1919 [1904] s. 768). „Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 110). „Musiała tam być wielka radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, na widok gdy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię” (Strażnica 1931 s. 316). Dziś Świadkowie Jehowy piszą, że jest konkretne „miejsce, w którym przebywa” Bóg: „Skoro Bóg jest osobą mającą ciało duchowe, to musi też być miejsce, w którym przebywa. (...) Elektrownia stoi w określonym miejscu w mieście lub gdzieś w pobliżu, ale wytwarzany przez nią prąd elektryczny jest rozprowadzany po całej okolicy. Podobnie ma się rzecz z Bogiem” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1990 s. 36-37). Obie grupy różnie obchodzą szabat Obie grupy obchodzą szabat, choć każda inaczej. Świadkowie Jehowy twierdzą, że ‘symbolicznie’ „święcą nieprzerwany »sabat«”. Adwentyści zaś literalnie odpoczywają w sobotę. Adwentyści „Gdyby powszechnie święcono sobotę, myśli i uczucia ludzi skierowane byłyby ku Stworzycielowi, jako Temu, któremu należy się cześć, i nie byłoby bałwochwalców, ateistów i odstępców. Przestrzeganie soboty jest znakiem wierności wobec prawdziwego Boga (...) Poselstwo, wzywające ludzi do oddania czci Bogu i zachowywania Jego przykazań, skłania ich do przestrzegania szczególnie czwartego przykazania” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 338-339). Świadkowie Jehowy „Chrześcijańscy Świadkowie Jehowy święcą nieprzerwany »sabat« ku chwale Boga Jehowy. W jaki sposób? Przez to, że odpoczywają w sensie powstrzymywania się od próby usprawiedliwienia siebie przed Bogiem własnymi dziełami, które by miały im zapewnić wieczne zbawienie. Odpoczywają z wiarą w zasługę Chrystusa, czyli w zbawienną wartość jego ofiary okupu, będącą dla nich podstawą życia wiecznego. Tak oto stosują się do wielkiego siódmego »dnia« tygodnia twórczego Jehowy, podczas którego to symbolicznego »dnia« odpoczywa sam Bóg” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 16 s. 9). Obie grupy zwalczają niedzielę Adwentyści i Świadkowie Jehowy zwalczają niedzielę, która dla prawie całego chrześcijaństwa jest „dniem Pańskim” (Ap 1:10), w którym upamiętniają zmartwychwstanie Jezusa i naśladują pierwszych chrześcijan w sprawowaniu Eucharystii (Dz 20:7). Adwentyści „»Przez dwie błędne nauki – nieśmiertelność duszy i święcenie niedzieli – szatan zwodzi ludzi. Pierwszy błąd stwarza podatny grunt dla spirytyzmu, natomiast drugi jest pomostem, łączącym z Rzymem. Protestanci Stanów Zjednoczonych będą pierwszymi, którzy wyciągną rękę nad przepaścią, aby uchwycić dłoń spirytyzmu« (E. G. White, dz. cyt., s. 455)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 311). „Czym jest piętno bestii? Janowi kazano zwrócić uwagę na ludzi, którzy czczą bestię i jej obraz, zachowując pierwszy dzień tygodnia. Zachowywanie tego dnia jest piętnem bestii. (TM 133; 1898) Piętnem bestii bowiem jest papieska niedziela. (Ew 158; 1899) (...) Znakiem albo pieczęcią Bożą jest święcenie siódmego dnia tygodnia, sabatu, Pańskiej pamiątki stworzenia... W przeciwieństwie do tego piętnem bestii jest zachowywanie pierwszego dnia tygodnia. (8T 117;1904)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 150-151). Świadkowie Jehowy „Biblia nigdzie nie nakazuje święcenia niedzieli” (ang. Strażnica 1939 s. 252). „Święta chrześcijaństwa obrzydliwością w oczach Jehowy” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953] s. 63). „Ale niedziela nie jest ani chrześcijańska, ani żydowska. W gruncie rzeczy jest świętem pogańskim, obchodzonym ku czci boga słońca...” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 16 s. 10). „Kościół rzymski wprowadził więc celebrowanie święta wielkanocnego w pogańską niedzielę” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 9 s. 6). Obie grupy mają różne dziesięciny Adwentyści i Świadkowie Jehowy uczą o dziesięcinach, choć rozumieją je inaczej. Ci drudzy symbolicznie, a ci pierwsi literalnie. Adwentyści „W roku 1859 wprowadzono pojęcie »systematycznej dobroczynności« na potrzeby Kościoła. Wkrótce uświadomiono sobie, że było to połowicznym rozwiązaniem i że w świetle Słowa Bożego wciąż jeszcze »oszukiwano« Boga »w dziesięcinach i ofiarach«. Studia nad tym zagadnieniem trwały kilkanaście lat, aż w roku 1878 ogłoszono i wprowadzono oficjalnie system dziesięcin” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 44, 46). Świadkowie Jehowy „W przeszłości dziesięciny przynoszono rokrocznie, natomiast my ofiarowujemy wszystko Jehowie tylko raz - gdy Mu się oddajemy i symbolizujemy to chrztem w wodzie. Odtąd to, czym dysponujemy, należy do Jehowy. Jednak pozwala On nam decydować, jaką część naszych zasobów - symboliczną dziesięcinę - wykorzystamy w służbie dla Niego. Jej wielkość zależy od naszych warunków i od pobudek serca. Dajemy Jehowie swój czas, siły i środki, spożytkowując je w dziele głoszenia o Królestwie i czynienia uczniów. Prócz tego w skład naszej dziesięciny wchodzi obecność na zebraniach, odwiedzanie chorych i starszych wiekiem współwyznawców oraz finansowe wspieranie prawdziwego wielbienia” (Strażnica Nr 24, 2007 s. 28). Obie grupy zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną Adwentyści i Świadkowie Jehowy z całą mocą zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną. Jednak i jedni i drudzy też mają w swoich naukach wiarę w egzystencję po śmierci pewnych grup osób. U adwentystów są to święci Starego Testamentu (nie dotyczy to świętych Nowego Testamentu), którzy już zmartwychwstali, a u Świadków Jehowy są to pomazańcy z ich organizacji, którzy zostali niewidzialnie wzbudzeni w roku 1918 i nadal dokonuje się to wskrzeszanie do dziś. Adwentyści „Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415). Oto zaś nauka adwentystów o obecnej egzystencji świętych Starego Testamentu: „Kim są ci starcy i skąd wzięli się w niebie? Kościół adwentystów dnia siódmego powszechnie identyfikował te postacie ze świętymi, którzy powstali z grobów w czasie zmartwychwstania Chrystusa (patrz. Mat. 27, por. Ef 4,8)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 76). „I chociaż główne zmartwychwstanie jest w dalszym ciągu kwestią przyszłości (1 Tesal. 4,16), to jednak Jezus Chrystus pragnął niejako potwierdzić, że nie tylko sam zmartwychwstał, ale, że jest »zmartwychwstaniem i życiem« dla tych, którzy pracowali w imię Boże (...) Oni byli jego »towarzyszami«, którzy powstali z Nim z grobów. (...) 24 kapłanów pojawia się z Chrystusem w Jego kapłańskiej służbie” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 78). Jeśli według adwentystów obecnie żyją tylko osoby ze Starego Testamentu, a nie egzystuje nikt z Nowego Testamentu, to jak sprawdzają się następujące słowa Pisma, które mówią, że „wszyscy” dla Boga żyją: „Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20:38). Świadkowie Jehowy „(...) w 1 Mojżeszowej 3:4: »I rzekł wąż do niewiasty: ‘Żadną miarą nie umrzecie śmiercią’« (Wu). Z tego widać, że nauka o wrodzonej duszom ludzkim nieśmiertelności pochodzi od węża Diabła” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954 [ang. 1952] rozdz. 6, akapit 21). „Biblia demaskuje również głównego inspiratora nauk o nieśmiertelności duszy oraz o reinkarnacji; jest nim Szatan Diabeł, »ojciec kłamstwa« (Jana 8:44; por. Rodzaju 3:4)” (Strażnica Nr 22, 1990 s. 28). Oto zaś nauka Świadków Jehowy o obecnej egzystencji zmarłych pomazańców z ich organizacji: „Z wyjaśnienia tego oraz ze wszelkich dostępnych dowodów wynika, że wierni pomazańcy, którzy pomarli, od roku 1918 dostępują zmartwychwstania i zajmują przyobiecane im miejsce w niebiańskim sanktuarium” (Strażnica Nr 3, 1989 s. 12). Obie grupy zwalczają wiarę w piekło Adwentyści i Świadkowie Jehowy wprost prześcigają się w zwalczaniu wiary w istnienie piekła. Równocześnie nauczają, że Jezus będzie ‘mordował’ tych co nie należą do wybranych, wyprawi im „rzeź”. Adwentyści „Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46). „Nie będzie wiecznie płonącego piekła, które przypominałoby zbawionym straszliwe następstwa grzechu” (jw. s. 517). Oto nauka adwentystów o mękach ‘czasowych’: „Ale ogień od Boga z nieba pada na nich i wielcy i możni, biedni i nędzni zostają razem straceni. Widziałam, że niektórych ogień strawił prędko, inni zaś dłużej cierpieć musieli. (...) Niektórzy całymi dniami znajdowali się w ogniu i tak długo, dopóki najmniejsza choćby część nie była jeszcze strawiona, odczuwali zupełnie swe cierpienia. Anioł rzekł: »Ich męka nie ustanie i ogień nie zagaśnie, dopóki ostatnia choćby cząstka jeszcze pozostała, która może być spalona«. (...) Szatan i jego aniołowie musieli długo cierpieć. (...) Widziałam potem, że szatan i cały bezbożny tłum został wreszcie przez ogień strawiony, a sprawiedliwości Bożej stało się zadość” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 255-256; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 233). Świadkowie Jehowy „doktryna o wiecznych mękach nikomu nie była znana. Ona jest raczej wynalazkiem samego Djabła” (Gdzie są umarli? 1932 s. 31). „Szatan zdążył wszczepić w umysły swych czcicieli podstawowe koncepcje religii fałszywej. Należały do nich wiara w istnienie piekła” (Strażnica Nr 23, 1991 s. 10). Oto nauka Świadków Jehowy o „rzezi” wyprawianej chrześcijanom przez Jezusa: „Chrystus Jezus kierować będzie nieopisaną rzezią, jakiej przedtem nie było (…) Tyle leżeć będzie trupów od jednego końca ziemi do drugiego końca, że nikogo nie będzie, ktoby je zagrzebał (Jeremiasza 25:33)” (Światło 1930 t. 1, s. 343). „W czasie Armagedonu Chrystus użyje zmartwychwstałych członków swego ciała i wszystkich swoich aniołów dla dokonania prawdziwej rzezi w stosunku nieprzyjaciela” (Strażnica 1931 s. 295). „Namaszczeni chrześcijańscy »niewolnicy«, którzy pomnażają duchowe dobra swemu niebiańskiemu Panu, Królowi Jezusowi Chrystusowi, unikną rzezi czekającej nieprzyjaciół Króla” (Strażnica XCV [1974] Nr 5 s. 14). „(...) zaczyna się od ukazania Baranka, Jezusa Chrystusa, na białym koniu. Wyrusza on na czele wojsk niebiańskich, aby wykonać na narodach wyrok będący następstwem gniewu Bożego (wersety 11-16). Przed przewidywaną rzezią anioł zwołuje ptaki padlinożerne, które mają jeść ciała zabitych” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 18 s. 13). „Opuszczą ich siły fizyczne, które pozwoliły im śmiało ruszyć do ataku. Ogarnięci trwogą, zwrócą się jeden przeciw drugiemu i dokona się wielka rzeź. W ten sposób zostaną wytępieni wszyscy ziemscy wrogowie czystego wielbienia Boga. Każdy naród będzie w końcu zmuszony uznać zwierzchnią władzę Jehowy nad wszechświatem” (Strażnica Nr 13, 1996 s. 22). Obie grupy zaliczają Kościół Katolicki i inne kościoły chrześcijańskie do Babilonu Wielkiego Adwentyści i Świadkowie Jehowy prawie wszystkie bestie występujące w Biblii i Babilon Wielki łączą z Kościołem Katolickim i innymi kościołami chrześcijańskimi. Oczywiście siebie nawzajem też zaliczają do Babilonu. Adwentyści „Ellen G. White tak interpretuje tę część proroctwa: »Babilon nazwany jest ‘matką wszetecznic’. Jej córki symbolizują kościoły, które zachowują nauki matki i jej tradycje oraz idą za jej przykładem, poświęcając prawdę i akceptację przez Boga w celach zawarcia nieprawego związku ze światem. Poselstwo z 14 rozdziału księgi Objawienia musi dotyczyć tych społeczności religijnych, które niegdyś były czyste, a potem wkradło się do nich zepsucie. Ponieważ poselstwo to występuje po ostrzeżeniu mówiącym o czasie sądu ... nie może dotyczyć jedynie Kościoła rzymskokatolickiego, gdyż ten pogrążony jest w stanie odstępstwa już od wielu stuleci...«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 282-283). „Tak więc smok – w tym przypadku cały zestaw religii pogańskich, zwierzę – papiestwo jako władza religijno-polityczna oraz fałszywy prorok, uosobienie upadłego protestantyzmu oto owa »trójca«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 310). Świadkowie Jehowy „W następnym roku, to jest 1963, poszerzono znaczenie pojęcia »Babilon Wielki« (Obj. 17:5). Przewertowanie kart historii świeckiej i religijnej doprowadziło do wniosku, iż wpływy starożytnego Babilonu rozciągnęły się nie tylko na chrześcijaństwo, ale wręcz na cała ziemię. Babilon Wielki okazał się więc ogólnoświatowym imperium religii fałszywej” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 147). „Kler chrześcijaństwa bez trudu można utożsamić z »człowiekiem bezprawia«! (2 Tesaloniczan 2:3). Ta główna część Babilonu Wielkiego zostanie odarta z wszelkich osłonek i spustoszona, a z nią reszta religii fałszywej” (Strażnica Nr 2, 1990 s. 18-19); „Kto jest »człowiekiem bezprawia« i jak zostanie zgładzony? Ów zbiorowo pojęty »człowiek« symbolizuje duchowieństwo nominalnego chrześcijaństwa.” (Strażnica 2008 s. 30). Obie grupy papieża zaliczają do swych największych wrogów Adwentyści i Świadkowie Jehowy nie ukrywają swego wrogiego stosunku do papieży. Adwentyści Adwentyzm z pełną determinacją naucza o tym, że „bestią”, którego liczbą jest „666” (Ap 13:18), jest papież (patrz np. Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 227-238). Oto słowa ze wskazanej publikacji książkowej: „Ale w czyim imieniu przemawia rzekomy »Vicarius Filii Dei«? Oficjalnie w imieniu Ojca, Syna i Ducha świętego. Ale czy Bóstwo może mieć coś wspólnego z tak wysoko postawioną osobistością, która według wypowiedzi oficjalnych i przez nikogo nie zdementowanych przewyższa Boga, Jezusa Chrystusa; której nie wiąże »ani nauka apostołów, ani słowa ewangelii, które nie mają prawa mu rozkazywać« bowiem »robi cokolwiek sam chce, nawet rzeczy ludziom niedozwolone«?” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 237-238). Świadkowie Jehowy Towarzystwo Strażnica kiedyś z pełną determinacją nauczało o tym, że „bestią”, którego liczbą jest „666” (Ap 13:18), jest papież (patrz np. Dokonana Tajemnica 1925 s. 257-258). Oto słowa ze wskazanej publikacji książkowej: „[Ap 13:18] Albowiem jest liczba człowieka. – Człowieka grzechu, papiestwa...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 257). W roku 1930 zmieniono interpretację dotyczącą liczby 666, ale co do papiestwa nie zmienił się stosunek Świadków Jehowy. Nauczano nawet kiedyś, że papiestwo już upada, a Benedykt XV jest ostatnim papieżem: „Papieskie państwo (i większość poszanowania u ludzi dla ogółu kościelnictwa) jak to już wykazano (Tom III, strona 40) zostało złamane z początkiem ‘Czasu Końca’ 1799, a chociaż następny proces zniszczenia był powolny, a nawet od czasu do czasu były objawy widocznego uzdrowienia, co nigdy nie było bardziej widoczne jak w czasie obecnym, to jednak zapewnienie ostatecznego zniszczenia Papiestwa jest nieubłagane, a jego śmiertelna walka będzie bardzo gwałtowna” (Walka Armagieddonu 1919 s. 61). „Zobacz Z. ‘03-325 na dowód, że Benedykt XV nigdy nie będzie miał następcy. (Jest on osobiście ósmym papieżem panującym od roku 1799. Pięciu tych papieży umarło przed rokiem 1878. Tu mamy dobre uboczne wypełnienie się.)” (Dokonana Tajemnica 1921 [duży format] s. 99); „Wyjątek Z. ‘03-325 daje do zrozumienia, że Benedykt XV nigdy nie będzie miał następcy. (Jest on osobiście ósmym papieżem panującym od roku 1799. Pięciu tych papieży umarło przed rokiem 1878. Tu mamy dobre uboczne wypełnienie się.)” (Dokonana Tajemnica 1923 [duży format] s. 102); [„Z. ‘03-325” tzn. ang. Strażnica 1903 r. s. 325] Widzimy, że zapowiedź Towarzystwa Strażnica okazała się fałszywym proroctwem. Po Benedykcie XV (1914-1922) było już kilku papieży (Pius XI, Pius XII, Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II), aż po Benedykta XVI i Franciszka. Pewnie dlatego w kolejnych polskich edycjach omawianej książki Towarzystwo Strażnica usunęło ten fragment! Każdy kto zaglądnie do książkowego nakładu (zwykły format) z roku 1923 i 1925 może się o tym przekonać (patrz s. 320). Obie grupy niezbyt pochlebnie wypowiadały się o Maryi Adwentyści i Świadkowie Jehowy wielokrotnie atakują katolickie wierzenia dotyczące Maryi. Tym samym obie te grupy są podobne w tych działaniach. Poniżej przytaczamy po jednej dziwnej ich wypowiedzi dotyczącej matki Syna Bożego. Adwentyści Adwentyści kierują wobec Maryi nieuzasadnione zarzuty: „Maria często zwracała Jezusowi uwagę i namawiała, aby stosował się do zasad rabinów” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2000, s. 57). „Istniało bowiem niebezpieczeństwo, że Maria może uważać swoje pokrewieństwo z Jezusem za dające jej legalnie pewne prawo do kierowania Nim w Jego misji” (jw. s. 98). Adwentyści zaliczyli cześć dla Maryi do „bałwochwalstwa”, choć nie wspomnieli o czci dla Niej, a tylko dla obrazów: „(...) poganie jednoczyli się z chrześcijanami. Chociaż ci czciciele bałwanów wyznawali, że są nawróceni, wraz z sobą sprowadzili do zboru swoje bałwochwalstwo, zamieniając jedynie przedmiot swojej czci na obrazy świętych, a nawet Chrystusa i Marii, Jego matki” (Wczesne pisma E. G. White 1999, s. 160). Świadkowie Jehowy „Matka jego chciała dopomóc mu w jego posłannictwie, przez pokazanie, że posiada władzę czynienia cudów. Lecz nie była ona pod kierunkiem ducha świętego, i nie mogła działać inaczej jak podług umysłu naturalnego. Szatan mógł użyć matki Jezusowej, aby skusić go uczynienia pierwszego cudu według ciała a nie według ducha. Stąd też nagana Jezusowa” (Strażnica 1923 s. 235). Obecnie Świadkowie Jehowy uczą, wbrew faktom, że Maryja wydała Jezusowi „polecenie”, a nie wyraziła prośbę, które nie zostało spełnione (!): „Teraz jednak, jako dorosły mężczyzna, uprzejmie, lecz stanowczo odmówił wykonania polecenia matki” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 171). Już od samego początku swego istnienia, aż do dziś, Towarzystwo Strażnica wmawia katolikom, że Maryja jest u nich „boginią”, czy że przypisano Jej „bóstwo”: „W tym czasie powstała doktryna o trzech Bogach - Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty, a także bóstwo Marii [w ang. Also the Goddess Mary]” (ang. Strażnica czerwiec 1882 s. 359 [reprint]). „Z czasem przypisano boskość Marii...” (Strażnica Nr 13, 1988 s. 23). Obie grupy różnie wypowiadają się o obecności Piotra w Rzymie Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica w pewnym okresie czasu zgodnie potwierdzali to, że Apostoł Piotr był w Rzymie i tam zginął w mękach. Później Świadkowie Jehowy przez wiele lat zaprzeczali temu, że on był kiedykolwiek w stolicy Cesarstwa Rzymskiego. Ostatnio jednak jakby powoli wycofują się ze swego negowania obecności Piotra w Rzymie. Adwentyści „Opatrzność Boża pozwoliła Piotrowi zakończyć służbę w Rzymie, gdzie cesarz Neron kazał go uwięzić w czasie, kiedy apostoł Paweł został uwięziony po raz drugi. W ten sposób obaj sędziwi weterani apostołowie, którzy przez wiele lat swej działalności byli od siebie oddaleni, zostali wezwani, by złożyć swe ostatnie świadectwo dla Chrystusa w tej metropolii świata i na jej ziemi przelać krew, nasienie obfitego żniwa świętych i męczenników” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, rozdz. 52 [ed. 1989 PDF, s. 140]; por. ed. 1961 s. 397). „W celi więziennej przyszły mu na myśl słowa, które Chrystus wypowiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, sam się przepasywałeś i chodziłeś, dokąd chciałeś; lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (Jan 21,18). Tak oto przedstawił Jezus swemu uczniowi sposób śmierci, przepowiedział nawet wyciągnięcie rąk na krzyżu. Piotr, jako Żyd i cudzoziemiec, skazany został na męki i ukrzyżowanie” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, rozdz. 52 [ed. 1989 PDF, s. 140-141]; por. ed. 1961 s. 397-398). Świadkowie Jehowy Piotr był w Rzymie „Że św. Piotr, a także św. Paweł byli w Rzymie nie ulega wątpliwości, lecz byli oni tam jako cierpiący, jako męczennicy, a nie jako papieże” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania Chicago 1947 [ang. 1917] s. 391 [wypowiedź z 1911 r.]). „Tradycja podaje, że wszyscy Apostołowie ostatecznie rozeszli się w różne strony, głosząc Ewangelię – (…) Tomasz do Persji i Indii, Piotr do Babilonu i Rzymu. Wnosimy jednak, że do owego czasu pozostawali jeszcze w Jerozolimie” (ang. Strażnica 1903 s. 3188 [reprint]). Piotr nie był w Rzymie „(...) jest wysoce nieprawdopodobną rzeczą, że podejmowałby on długą i przykrą podróż, mając powiedzmy, lat siedemdziesiąt pięć. Nie ma żadnego powodu do przypuszczenia, że w ogóle widział on Rzym kiedykolwiek, nie potrafił bowiem mówić ani po grecku, ani po łacinie, a jest wiele powodów do przypuszczenia, że zakończył on dni swoje w Babilonie” (Strażnica Nr 3, 1922 s. 47). „Nie ma absolutnie żadnego historycznego dowodu, że Piotr kiedyś przybył do Rzymu” (Odsłonięte 1937 s. 30). „A zatem nie ma żadnego przekonującego dowodu archeologicznego ani historycznego na potwierdzenie pobytu apostoła Piotra w Rzymie” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 7 s. 21). „Piotr (...) nigdy nie był w Rzymie” (Skorowidz do Publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 362). Piotr był w Rzymie? Ostatnio Towarzystwo Strażnica jakby pośrednio potwierdziło, że Piotr był w Rzymie, a bynajmniej złagodziło swoje stanowisko, co do zaprzeczania jego obecności w tym mieście: „Nawet jeśli Piotr rzeczywiście głosił w Rzymie, jak to sugerują niektóre świeckie źródła z I i II stulecia, nie ma dowodów na to, że był zwierzchnikiem tamtejszego zboru” (Strażnica 2011 s. 25). Obecnie Towarzystwo Strażnica przeczy tylko temu, że Piotr przewodził chrześcijańskiej gminie rzymskiej: „A zatem ani Biblia, ani historia nie potwierdzają, że Piotr był pierwszym biskupem zboru w Rzymie” (jw. s. 26). W części trzeciej i czwartej tego artykułu będziemy kontynuować omawianie nauk adwentystów i Świadków Jehowy.
Witaj Na Benio1230 pl Wiki Ta strona to prywatne archiwum w której gromadzone są informacje na wiele tematów, jeżeli trafiłeś tu przypadkiem - odejdź. Stan Wiary w Polsce, Zbawienie, Biblia, Ufność w desperacji, Przezwyciężanie grzechu, Życie chrześcijańskie Kościół Katolicki , Nauki , Islam , Świadkowie Jehowy , Ewolucja , Protestantyzm , Chrześcijaństwo , Jezuici , Hinduizm/Buddyzm , Judaizm, Prawosławie, Historia, Gnostycyzm, Pogaństwo, Mormonizm, Mesjanizm Żydowski, Wesleyianizm, Bractwo Świętego Piusa X, Russelizm, Wojna Secesyjna, Słowianie, Adwentyści Dnia Siódmego, Wojna, Japonia, Anglikanizm, Komunizm, Funkcjonowanie, Ateizm, Andersonizm, Język Obcy, Papieże, Sobór Watykański II, USA, Pentekostalism, Satanizm, Luteranizm, Kult Ikon, Sekty, Wojna Trzydziestoletnia, Kult Maryjny, Kult Anielski, Apokryfy, Waldensi, Dyspensacjonalizm, Zbawienie, Kalwinizm, Kongregacjonalizm, Metodyzm, KJV, Gospodarka, Rosja, Indianie, Szkocja, Husyci, Czechy, Textus Receptus, Historia, Archeologia, 19-stowieczna Rewizja Tekstu Biblijnego, Żydzi, Teologia Zastąpienia, Hiszpania, Unitarianizm, Ustasze Gene Kim, Muzyka Chrześcijańska, Baptyzm, Rutherfordyzm, Spożywanie Alkoholu, Dave Hunt, Szyizm, Syria, Rzym, Afryka, Ameryka Południowa, Chiny, Rumunia, Bracia Plymuccy, Kreacjonizm, Szwajcaria, Urząd kobiecy Polska, Boskość Chrystusa, Chrzest, Koncepcja naturalistycznego powstania życia, Kościół Chrystusowy, Katolicyzm Integralny, Mołdawia, Cesacjonizm, Petrobrusianie, Anabaptyzm, Fałszerstwa Watykan, Kościół Ewangelicznych Chrześcijan w RP, Milleryzm, Regulacje Pokarmów, Comma Johanneum, Prezbiterianizm, Wielki Ucisk, Mileniaryzm, Pre-Tribulation Rapture, Preteryzm, Iran, Irlandia, Ewangelikalizm, Wolny Prezbiteriański Kościół Ulster, Kościół Wyznający Pakistan, Afganistan, Imię Boże, Otchłań, Sodomia, Prorocy Psychika, Chorwacja, Mike Schreib, Pre-milenaryzm, Prawo Mojżeszowe Prywatne Archiwum Archiwum I: Kreacjonizm - Teologia Charyzmatyczna - Źródła mieszane: Przeciwko Grzechowi, Spożywanie Alkoholu, Muzyka Chrześcijańska, Życie chrześcijańskie, Legalizm Chrześcijaństwo, Biblia, Kreacjonizm, KJV, Textus Receptus Kościół Katolicki, Prawosławie, Jezuici, Bractwo Świętego Piusa X, Katolicyzm Integralny, Papieże, Kult Ikon, Sobór Watykański II, Kult Maryjny, Kult Anielski, Apokryfy, Rzym, Watykan Eucharystia, Chrystus Skałą Protestantyzm, Anglikanizm, Luteranizm, Ewangelikalizm, Bracia Plymuccy, Dyspensacjonalizm, Kalwinizm, Prezbiterianizm, Kongregacjonalizm, Metodyzm, Wesleyianizm, Armia Zbawienia, Baptyzm, Husyci, Waldensi, Petrobrusianie, Lolardzi, Anabaptyzm, Kościół Ewangelicznych Chrześcijan w RP, Wolny Prezbiteriański Kościół Ulster Sekty, Mormonizm, Russelizm, Adwentyści Dnia Siódmego, Rutherfordyzm, Kościół Chrystusowy, Andersonizm, Pentekostalism, Unitarianizm, Milleryzm, Satanizm,Gnostycyzm, Pogaństwo Żydzi, Judaizm, Mesjanizm Żydowski, Prawo Mojżeszowe, Regulacje Pokarmów, Pre-milenaryzm, Mileniaryzm, Chrzest, Cesacjonizm, Wielki Ucisk, Pre-Tribulation Rapture, Imię Boże, Otchłań, Wieczność Piekła, Dziesięcina Teologia Zastąpienia, Urząd kobiecy, Comma Johanneum, Prorocy, Sodomia, Chrzest tylko w imię Jezusa, Modalizm Ateizm, Koncepcja naturalistycznego powstania życia Islam, Szyizm, Historia, Fałszerstwa, Archeologia, 19-stowieczna Rewizja Tekstu Biblijnego, Wojna, Wojna Trzydziestoletnia, Wojna Secesyjna, Komunizm, Słowianie, Indianie, Ustasze Gospodarka Język Obcy USA, Anglia, Polska, Niemcy, Ameryka Południowa, Szkocja, Hiszpania, Czechy, Rosja, Japonia, Syria, Afryka, Ameryka Południowa, Chiny, Rumunia, Szwajcaria, Irlandia, Iran, Pakistan, Afganistan, Chorwacja, Mołdawia, Indie Gene Kim, Mike Schreib, Dave Hunt, Matthew Cserhati, James Jacob Prasch, David Wood Najważniejsze Artykuły Islam a Kościół Katolicki Katolicka Maria jako Zbawczyni Rzymsko Katolicki Ewolucjonizm Liberiusz Zakaz klęczenia w dzień pański Manuskrypty Biblijne Boskość Jezusa Chrystusa Prawdziwość Chrześcijaństwa Mit Psychologi Skała na której zbudowany jest kościół Adwentyści Dnia Siódmego Zbawienie w Kościele Rzymskim Wczesne Chrześcijaństwo 1 Koryntian 10:9 Zakon
obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Pogrubueniem zaznaczono religię głowy państwa. Dembia Islam 97% Prawosławie 2% Katolicyzm 1% Tiamoland Ateizm 55% (kraj jest postkomunistyczny, wiele osób się nie nawróciło) Protestantyzm 30% Prawosławie 12% Foxyzm (religia w gminie Fox) 3% Północna Republika Lisów Ateizm 70% (kraj się zbuntował od Francji z powodu religii) Islam (Tereny przygraniczne z Dembią) 15% Prawosławie 10% Katolicyzm 5% Diewappen Ateizm 99,9% Protestanyzm 0,1% Dekrauchen Ateizm 60% Nieznane Religie 40% (religie nieznane z powodu Kubotańskiego Ateizmu Państwowego) Hrabstwo Michelo Katolicyzm 91% Protestantyzm 6% Prawosławie 3% Królestwo Tamulisów Ateizm 89% Anglikanizm 11% (dawniej kolonia brytyjska) Południowa Republika Lisów Ateizm 80% Islam 20% (tylko w Autonomicznym Chanacie Czarnym Pochodzenie Religii/Ateizmu Dziedziczne 50% Młodzieżowobuntownicze 30% Korzenne 20% Bermudy (Wielka Brytania) protestatyzm – 46,2%: Nurty Protestanyzmu: anglikanie – 15,8%, metodyści – 11,3%, adwentyści dnia siódmego – 6,7%, zielonoświątkowcy i Kościół Boży – 5,1%, prezbiterianie – 2,0%, baptyści – 1,2%, Armia Zbawienia – 1,1%, anabaptyści – 1,0%, Ateizm – 17,8%, katolicyzm – 14,5%, inni chrześcijanie – 9,1%, nieokreśleni – 6,2%, świadkowie Jehowy – 1,3%, Islam – 1,0%, inne religie – 3,9%. Podsumowanie Większość krajów Atlantydy jest Ateistyczna (z wyjątkiem Bermud, Hrabstwa Michelo i Dembii). W dużych miastach w krajach ateistycznych naucza się katechezy i odpowiedniki w innych religiach
Od Redakcji. Niniejsza publikacja jest relacją opartą na osobistym doświadczeniu. Nie rości sobie ona prawa do bycia uznaną za publikację naukową - to wymagałoby szerokich badań, które byłyby sprawą bardzo trudną lub wręcz niemożliwą, z racji na brak jawności w funkcjonowaniu organizacji Świadków Jehowy. Osobiste doświadczenie ma jednak również swój walor poznawczy, pokazując aspekty, do których badacz z zewnątrz mógłby nigdy nie dotrzeć lub nie zrozumieć ich należycie. Zachęcając więc do lektury, prosimy czytelników o wzgląd na to, że jest to zapis osobistego doświadczenia, a nie praca naukowa - nie należy więc wyciągać z tekstu zbyt uogólniających wniosków. Do osób mających rodziny Słowo do osób, które mają rodziny, a same zechcą zostać świadkami: niestety musicie się przygotować na to, że nie będziecie brać czynnego udziału w życiu rodzinnym. Ktoś zada pytanie, a dlaczego? O to odpowiedź, ponieważ nie będziecie mogli uczestniczyć w takich uroczystościach, jak chociażby urodziny waszego dziecka i to obojętnie czy będzie kończyło roczek czy lat powiedzmy 15 - po prostu wy będziecie nieobecni, nie wspomnę o innych rodzinnych uroczystościach od momentu kiedy zaczniecie studiować ze świadkami będą wam mówić że to wszystko jest złe i że pochodzi od szatana i że musicie z tym zerwać albo oderwać się jak to nazywają od fałszywych praktyk. Sytuacja dzieci, których tylko jedno z rodziców staje się Świadkiem Jehowy jest bardzo trudna. Starsi członkowie zboru zwykle przekonują wówczas nowego wyznawcę-rodzica, aby przyjął nietolerancyjną postawę wobec dotychczasowych przekonań religijnych współmałżonka (np. zdejmowanie krzyży, wyrzucanie obrazków czy albumów religijnych, wypisywanie dziecka z lekcji religii, etc. - wbrew woli współmałżonka) i starał się go różnymi sposobami przyciągnąć do organizacji. Problem polega tu więc nie na naturalnych trudnościach we współistnieniu dwóch światopoglądów religijnych ale na zamierzonej wrogości do jakiegokolwiek innego systemu religijnego oraz na ingerowaniu organizacji w małżeńskie i wewnątrzrodzinne decyzje. Jeśli współmałżonek nie zamierza zostać Świadkiem Jehowy, jego partner - pod naciskiem organizacji - często dąży do sprawy rozwodowej, co w konsekwencji pociąga za sobą walkę o przyznanie prawa do opieki nad dzieckiem i w dalszej kolejności walkę (niezależnie od ustaleń sądowych) o prawo do widywania się z dzieckiem. Ktoś na pewno powie, że to bzdury, ale zapewniam was, że sam doświadczyłem czegoś takiego jak naciski chociażby na to, żeby wypisać dziecko z religii, nie wspominając już o naciskach na usunięcie wszystkiego z domu co wiązało się z inną religią i nieważne, że reszta rodziny nie jest i nie była Świadkami Jehowy. I nieważne że rodzina zacznie traktować was jak wyrzutków i się od was odwróci, tak jest w większości przypadków, ale przecież wasi nowi przyjaciele będą wam teraz mówić że macie nową rodzinę i że tamta nie jest wam tak naprawdę potrzebna. A jak to się ma w praktyce, no cóż jak co do czego przychodzi to w takich chwilach jak np. święta wy jesteście sami, a wasza rodzina razem przy jednym stole, wy sami przy stole, bo tak naprawdę rzadko się zdarza że ktoś z tak zwanej nowej rodziny zainteresuje się wami i was np. zaprosi do siebie żebyście np. nie czuli chociażby przygnębienia, czy nawet smutku. Dlatego tak wielu świadków cierpi na depresję, która jest wynikiem właśnie tak wspaniałych nauk, problemy psychiczne wśród świadków Jehowy występują bardzo często i to znacznie powyżej przeciętnej. Jednakże badania tego problemu są dość utrudnione przez fakt odradzania członkom przez Towarzystwo Strażnica zasięgania porady specjalistów. Szeregowi członkowie sekty są przekonywani, że niepotrzebna jest im fachowa pomoc psychiatryczna. Zamiast tego doradza się szukanie porady u starszych w zborze. Ci jednak, najczęściej słabo wykształceni - robotnicy lub rzemieślnicy - nie potrafią pomóc, a najczęściej pogłębiają jeszcze problem. Jednym z nielicznych, którym udało się zebrać sporo informacji na temat zdrowia psychicznego świadków Jehowy, jest prof. Jerry R. Bergman - amerykański psycholog i socjolog. Jest on czołowym ekspertem w Stanach Zjednoczonych w tej dziedzinie, a także autorem wielu książek i artykułów naukowych. Ponadto zajmuje się poradnictwem i opieką psychologiczną nad ponad 100 przypadkami chorych psychicznie świadków Jehowy. Bergman jest byłym świadkiem Jehowy i przez ponad 20 lat badał doktrynę i poglądy Towarzystwa Strażnica. Uczęszczał na zebrania członków sekty, dokonując jednocześnie obserwacji. Zgłębił dokładnie literaturę Towarzystwa Strażnica i przeprowadził tysiące rozmów tak z szeregowymi świadkami, jak i z członkami Ciała Kierowniczego. Zdaniem prof. Bergmana około 10% osób z przeciętnego zboru bardzo potrzebuje takiej czy innej formy psychoterapii. Nie jest to więc sprawa marginalna. W porównaniu do reszty społeczeństwa skala zaburzeń psychicznych jest czterokrotnie wyższa niż w całej populacji. Badania Bergmana są zbieżne z wynikami uzyskanymi przez innych uczonych, jak również bliskie są danym pochodzącym z innych krajów, schizofrenia występuje 4-6 razy częściej u świadków Jehowy niż w pozostałej populacji. Depresje notuje się około 6 do 10 razy częściej. Wart podkreślenia jest fakt, że natężenie tej choroby u świadków Jehowy jest znacznie większe. Najbardziej powszechna jest depresja, brak celu i sensu życia. Choroby nerwowe dotyczą nie tylko szeregowych członków organizacji, lecz także funkcyjnych, a nawet ścisłego kierownictwa. Sam osobiście znam osoby które cierpią na depresje związane chociażby z tym że są same, że nie mogą założyć rodziny że chociażby całe ich młodzieńcze życie ucieka im przez palce i to tylko dlatego że poświęcili się tak jakby się wydawało wspaniałej organizacji, która nic im nie dała a wręcz przeciwnie wiele odebrała. Nauki które tak naprawdę nie czynią człowieka wolnym ale robią z niego niewolnika religij która w teorii jest doskonała a w życiu jest zupełnie inaczej daleko jej do doskonałości jak wszystkim religiom na tym świecie. Regularna presja wypierania własnych potrzeb materialnych i intelektualnych w powiązaniu z poczuciem niskiej wartości własnej jest odpowiedzialna za psychiczne problemy świadków Jehowy. Trzeba jednak uczciwie dodać, że świadkowie Jehowy chętnie przyjmują w swoje szeregi ludzi wykształconych i z satysfakcją się nimi popisują. Członkowie Towarzystwa Strażnica żyją we wzmożonym strachu i poczuciu winy, które się w nich podsyca. Wymaga się od nich ekstremalnego poświęcenia i pracy dla organizacji nawet kosztem pracy zawodowej, zdrowia i skrajnego ograniczania swoich potrzeb materialnych. Patrząc na ŚJ tak pobieżnie - to są to bardzo mili ludzie. Przypuszczam, że nawet nie są świadomi pewnych spraw, gdyż wszystko co skłania do myślenia traktowane jest jako literatura odstępcza. Jedno co przykuwa uwagę to: -określanie siebie jako "trwających w prawdzie", czyli postrzeganie siebie jako lepszych nie będących częścią świata -system braterskiej więzi i pomocy w pierwszej kolejności "braciom"-większe zaufanie i częstsze posługiwanie się literaturą niż samą Biblią co uzasadniają tym, że literatura ta pomaga tłumaczyć zagadnienia biblijne -pomniejszanie pozycji Jezusa nie tożsamego z Bogiem, sprowadzając Go jedynie do roli narzędzia(jako Archanioła Michała) Najgorsze jest to że ślepo ufają "Niewolnikowi wiernemu i roztropnemu" i nie potrafią niczego zakwestionować a to prowadzi do całkowitej niewoli mentalnej. No właśnie niczego nie wolno zakwestionować nie wolno mieć swojego zdania na jakieś tematy bo zaczynasz być odstępcą i twoja mowa zaczyna być pokrętna i możesz się narazić na rozmowę ze starszymi a nawet na zawieszenie w przywilejach. No dobrze a co powiedzieć o samym pozyskiwaniu nowych członków, inaczej mówiąc uczniów. Jeżeli się komuś wydaje że to wszystko jest proste to się myli. Charakterystyczne jest krytykowanie przez nich zasad działania Kościoła katolickiego przy jednoczesnym stosowaniu przez Strażnicę podobnych metod postępowania. Dotyczy to zasady posłusznego podporządkowania się jednemu kierownictwu religijnemu oraz interpretacji Biblii. Towarzystwo Strażnica bardzo często stara się zachęcać wiernych Kościoła katolickiego do nielojalności wobec swego Kościoła i do jawnego kwestionowania jego nauk. Bo oprócz umiejętnego posługiwania się biblią, czyli wyszukaniem zawsze odpowiedniego wersetu na daną chwilę i temat, dochodzi jeszcze aspekt psychologiczny. O co chodzi? A więc mówiąc bardzo prosto chodzi o zwyczajne pranie mózgu, ogłupienie psychologiczne rozmówcy, wmówienie mu że w to co wierzył do tej pory to wszystko bajki i przede wszystkim fałszywe nauki religijne. I cóż ŚJ są niestety w tym bardzo skuteczni, nie stosując żadnych tortur fizycznych doprowadzają swojego rozmówcę do takiego stanu urobienia psychicznego że w końcu nawet najbardziej światły umysł zaczyna przyznawać im rację, prawda ma być tylko u Świadków Jehowy: "Każdy kto chce zrozumieć Biblię, powinien zdawać sobie sprawę, iż "wielce różnorodną mądrość Boga" można poznać tylko dzięki ustanowionemu przez Jehowę kanałowi łączności, którym jest niewolnik wierny i roztropny". Żaden psycholog nie może się poszczycić takimi efektami swojej pracy jak świadkowie którzy przewyższyli najlepszych naukowców w tej dziedzinie i to nie mając żadnego wykształcenia w tym kierunku. Są tak dobrzy że praktycznie nikt im nie dorówna, znają bardzo dobrze swojego rozmówcę, wyciągając od niczego nie podejrzewającego człowieka wszelkie informacje na jego temat i jego rodziny. Bardzo przydatnymi informacjami dla nich są informacje o problemach osobistych, o problemach w pracy, w domu np. szczególnie przydatne mogą być dla nich informacje o kłopotach ze współmałżonkiem, przydatne są też informacje jeżeli ktoś ma kłopoty ze znalezieniem pracy. Bardzo interesując są dla nich informacje o stanie naszych finansów, jeżeli macie dzieci od samego początku będą kładli nacisk żeby i one w pełni uczestniczyły w studium. Jeżeli chodzi o waszego współmałżonka, to przeważnie będą go określali mianem niewierzącego, oczywiście jeżeli nie będzie chciał się przyłączyć do ich społeczności. Pytam się kto dał im prawo do osądzania kogokolwiek i mówienia o takich rzeczy?Specjalnie podkreśliłem mianem niewierzącego żebyś sam czytelniku ocenił czy można tak kogoś nazwać nie mając szacunku np. dla wiary jaką wyznaje dana osoba, jest to nic innego jak pokazywanie i to dobitnie że ja jestem lepszy a ty gorszy. A już na pewno chodzi o pokazanie że twoja wiara jaką wyznajesz jest nic niewarta i że kroczysz drogą zła. Ale wracając do waszego współmałżonka na początku będą dla tej osoby bardzo mili, nawet będą was razem zapraszać w gości ale to tylko mydlenie oczu, i nie ma w tym żadnej przesady bo gdy się zorientują że wasz partner nie przejawia zainteresowania ich naukami to ich stosunek do niego będzie się ochładzał stopniowo. Przestaną w pewnym momencie razem was zapraszać bo zaczną uznawać że takie towarzystwo jest dla nich niepożądane. A nawet gdy do tego nie dojdzie to zaczną się naciski i to zdecydowane na waszego współmałżonka żeby się określił, będą mu wmawiać że on zginie w armagedonie, czyli zagładzie złych ludzi, pojawią się zdania typu „nie chciał, nie chciała, byś żyć ze swoim małżonkiem w nowym świecie”.Owszem pojawią się głosy że to nie prawda, no cóż napiszę wam jakie naciski przeżyła moja żona, a ponieważ nie jest świadkiem i razem byliśmy zapraszani na nazwijmy to spotkania towarzyskie, na jednym z takich spotkań i to u starszego zboru, moja małżonka została „zaatakowana” przez żonę tego starszego. Chodził o jej wierzenia i o komunię syna do której idzie i ja nie mam nic przeciwko temu. Po prostu szanuję przekonania żony i jej wybór i nie mówię jej że to jest złe. No ale wracając do tego spotkania, to wręcz ta żona tego starszego swoją napastliwością doprowadziła do tego że moja żona się popłakała i to bardzo i był czas że bardzo unikała ich towarzystwa, a tak na marginesie szkoda że tak późno się o tym dowiedziałem i że żona ukrywała ten fakt przede mną, bo wierzcie mi moja reakcja była by natychmiastowa. Gdyż rodzina jest dla mnie osobiście i będzie zawsze na pierwszym miejscu nigdy nie pozwolę na to żeby ktokolwiek krzywdził moich najbliższych i tego żadne nauki nie zmienią. I co na to powiecie gdzie w tej konkretnej sytuacji podziała się miłość bliźniego w tak szerokim rozumieniu, a przede wszystkim gdzie podział się szacunek do drugiego człowieka, bo o ile wiem z Pisma Świętego to Jezus szanował wszystkich ludzi, mało tego do każdego odnosił się z szacunkiem nawet jeżeli nie popierał jego poglądów, a skoro świadkowie tak bardzo deklarują że Jezus jest dla nich wzorem do naśladowania to pytam się o co chodzi, coś chyba nie gra. A już na pewno nie stosują w praktyce tego co sami mówią i głoszą. A najgorsze jest to że to wszystko zdarzyło się w domu starszego i że to jego żona dopuściła się czegoś takiego. A jak myślicie jak przebiega samo pozyskiwanie nowych ludzi, oprócz metody tak zwanego prania mózgu, dochodzą inne sposoby, dalekie od tego co mówił i jaki przykład pozostawił Jezus. Zaczyna to trochę przypominać walkę o klienta jaką prowadzą markety. Świadkowie wykorzystają każdą sytuację, każde zdarzenie żeby je powiązać ze swoimi naukami, perfidnie , ale nie tylko, potrafią zadawać pytania zupełnie nie mające żadnego związku z naukami zawartymi w biblii. A dlaczego tak się dzieje, no cóż ludzie po prostu mają ich dosyć, i to dlatego chociażby że są tak bardzo namolni, dlatego że zawsze przyjdą w najmniej odpowiednim momencie i do najmniej odpowiedniego miejsca i to mimo tego że wielu ludzi mówi im żeby np. nie przychodzili do nich w miejscu pracy. Niestety do wielu takie prośby nie docierają, a wręcz nie szanują zdania danej osoby i z uporem maniaka nachodzą tą osobę chociażby w pracy, i jak myślicie jak się czuje taka osoba. A więc jest co najmniej zażenowana, jest narażona na niewybredne komentarze zarówno pod swoim adresem jak również musi wysłuchiwać niewybrednych komentarzy pod adresem świadków ze strony swoich współpracowników lub osób postronnych które ów fakt widziały. Zdarza się że te osoby są wydalane z pracy, albo im to grozi, ale do świadków to nie dociera. Potrafią zaczepiać ludzi na cmentarzu kiedy ktoś stoi nad grobem swojej osoby bliskiej, są wtedy tak bardzo namolni a to tylko po to żeby wykorzystać cierpienie tej osoby, nie liczą się z tym czy w danej chwili ta osoba cierpi byle by tylko udał się założyć i powiem szczerze że w takiej chwili jest im dużo łatwiej omamić kogoś swoimi doktrynami. I jak drogi czytelniku czy nie wydaje ci się że brak im prostej zasady jaką jest wyczucie miejsca i czasu? Przyznam się, że kiedyś sam tak robiłem dopóki nie zrozumiałem że więcej można osiągnąć nie narzucając się nikomu, tak też robił Jezus, nic na siłę, miał wyczucie czasu i miejsca. Więc niestety ale drodzy bracia i siostry jeszcze musicie się wiele uczyć, a przede wszystkim bardziej uważnie czytać Pismo i analizować zachowanie Jezusa. Mimo tego że wielu jest w tak zwanej prawdzie wiele lat to niestety ciągle popełniają ten sam błąd, brak wyczucia czasu i miejsca, i na dodatek traktowanie ludzi jak towar, jak zdobycz którą jak się zdobędzie to za żadne skarby nie można jej wypuścić z rąk. Ośmielę się ich porównać do raka który jak zaatakuje człowieka i nie jest zwalczony w zarodku to go zje w całości. Jest to dość brutalne porównanie, ale tak jest niestety, drodzy świadkowie jesteście jak rak toczący organizm i wcale mnie nie dziwi, że w niektórych krajach jest zakaz waszej działalności, albo, że wasza działalność jest ograniczona do minimum. Czyli po prostu zostaliście usunięci jednym cięciem. Wstępy używane w służbie A wracając do używania wstępów niekoniecznie zgodnych z Biblią, to podam wam przykład: jedna z głosicielek, notabene żona starszego, używa słowa wstępnego do rozmowy z osobą następującego cytuję”kobieta potrzebuje 17 minut seksu żeby uzyskać zadowolenie a co z dalszą częścią dnia”, ciekaw jestem jaka by była wasza reakcja, gdybyście byli kobietą, podejrzewam że co najmniej bylibyście zażenowani i zakłopotani tym pytaniem, a już na pewno byście taką rozmowę szybko zakończyli bo skąd ona może wiedzieć, ile wam potrzeba czasu żeby uzyskać zadowolenie z seksu, a poza tym to wasza osobista sprawa. A inna rzecz, skoro seks jest tematem co najmniej napiętnowanym u świadków, mówię oczywiście o seksie pozamałżeńskim, to skąd ta osoba wie, ile czasu potrzeba żeby uzyskać zadowolenie. Czyżby z telewizji, a może z internetu, a może z prasy - ale nie tej od świadków, a może sama zmierzyła czas swojego seksu z mężem i wyszło jej 17 minut. No cóż w tym ostatnim przypadku to jej współczuję, a dlaczego to pozostawię to bez komentarza a i tak każdy czytelnik będzie wiedział o co mi chodzi. No chyba że będzie miał takie samo pojęcie o seksie co ta osoba głosząca. No i co ma to wspólnego z Biblią? Przecież widać gołym okiem, że nic. Po za tym ta sama osoba używa dość kontrowersyjnych porównań np. mówi coś takiego, cytuję: "lekarz który się uczy swojego zawodu i potem wykonuje ten zawód jest lekarzem praktykującym, a jak przestaje go wykonywać to jest lekarzem niepraktykującym". Zaprzestać wykonywania zawodu można z wielu powodów np. przejście na emeryturę, ale nawet nie o to chodzi. Ta osoba lekarza przyrównała do katolika, który jak przestaje chodzić do kościoła to staje się niepraktykującym, nie było by nic dziwnego w tym porównaniu gdyby nie fakt że lekarz pozostaje lekarzem do końca życia i nawet jak nie leczy zawodowo to wiedza zdobyta plus praktyka którą uprawiał przez parę lat jest ogromna i zawsze służy radą i pomocą. A co się tyczy katolika, można nim przestać być, gdyż nie jest to określenie wiary, jest to tylko utożsamienie się religią która jest powszechna ale nie narzucana, bo katolik znaczy nic innego jak powszechny, ale żeby wierzyć w Boga, czy trzeba należeć do jakiejkolwiek społeczności. Na pewno nie wierzę w Boga, znam jego imię, wiem kim jest Jezus Chrystus, wiem czym jest duch święty i dzięki temu jestem chrześcijaninem, nie katolikiem, nie świadkiem jehowy, czy protestantem, lub muzułmaninem. I chyba każdy się z tym zgodzi. Wracając do tego porównania, drodzy świadkowie jak nazwiecie kogoś ze swoich kto nie jest wykluczony z waszej społeczności, a nie chodzi na zebrania, nie jeździ, na zgromadzenia, nie uczestniczy w dziele głoszenia. Czy nie można go śmiało nazwać świadkiem niepraktykującym ale wierzącym? No tak zapomniałem, że wy mówicie, że ktoś taki osłabł duchowo, bo boicie się nazywać rzeczy po imieniu, i tak jest prościej dla was jak ktoś coś wam powie na temat ludzi, którzy z różnych przyczyn nie przychodzą na wasze zebrania. Nie dopuszczacie myśli żeby nazwać kogoś od siebie niepraktykującym, no bo przecież w tak wspaniałej organizacji nie ma miejsca na takie określenia. Jak widzicie mimo tego, że mówią, że do nauczania nie jest potrzebne żadne wykształcenie, to to porównanie pokazuje co innego, że wiele osób musi nauczyć się wiele, jeżeli chodzi o rozmowę z ludźmi, bo do prostego człowieka który nie ma wykształcenia to może i trafi ale jak się trafi na kogoś mądrzejszego, to niestety polegacie na całej linii, wasze argumenty są od razu obalane i podważane. Pamiętam pewne zdarzenie z początków mojego głoszenia, kiedyś wybraliśmy się do służby na teren wyjazdowy, głoszenie przebiegało dość sprawnie - krótkie pytania i z reguły krótka odpowiedź rozmówcy „nie dziękuję”aż do momentu gdy przyszliśmy do jednego pana. Ów pan okazuje się bardzo wykształconym człowiekiem i mimo prób doświadczonej głosicielce nie udaje się podjąć tematu bo pan szybko ją gasi, mało tego okazuje się że ten pan zna dobrze tą głosicielkę. Nie widząc innej możliwości owa głosicielka wchodzi na temat stworzenia ludzi i próbuje wmówić temu człowiekowi że ludzie istnieją na ziemi od stworzenia Adama czyli gdzieś od roku ok. 4000 i jak myślicie jaka była reakcja tego człowieka po prostu wyśmiał ową głosicielkę, a ja myślałem że zapadnę się pod ziemię ze wstydu. Ten mężczyzna po prostu wprost wykazał brak wiedzy owej głosicielce a nawet powiedział jej żeby się nie ośmieszała wygłaszając takie teorie. Tak więc jak z tego sami widzicie wiedza co niektórych jest na poziomie zerowym i to do tego stopnia że potrafią się nawet ośmieszyć wygłaszając teorie wręcz wyssane z palca. A wystarczy trochę poczytać historii starożytnej żeby dowiedzieć się chociażby że taki lud jak Sumerowie osiedla się w dolinie Tygrysu w roku 5000 albo że miasto Ur istniało 4200 lat tak więc jak widzicie wiedza ich jest co najmniej nikła, a przecież są i starsze dowody na istnienie życia ludzkiego, więc się pytam drodzy świadkowie, skąd te wasze wyliczenia, skoro historia mówi co innego? Zapewne sami nie wiecie a powoływanie się przez was na Biblię będzie oszustwem, bo niestety, ale tam nie ma żadnej konkretnej daty, więc pytam się dlaczego tak konkretnie precyzujecie datę stworzenia Adama i w swoich publikacjach podajecie dokładna datę czyli rok 4026 i jeszcze określacie nawet porę roku na jesień? No po prostu rewelacja, każdy naukowiec i człowiek mający wiedzę historyczną pęka w tej chwili ze śmiechu śmiejąc się z was i waszych rewelacji. Tak więc, jak widzisz drogi czytelniku, jest to kolejny przekręt ludzi udających, że mają wiedzę na każdy temat ale niestety tak nie jest. Jednak wiedza się czasami przydaje, chociażby po to żeby nie robić z siebie głupka w rozmowach z innymi. No ale świadkowie z uporem maniaka twierdzą, że wiedza świecka jest im nie potrzebna, po co więc w ogóle posyłają dzieci do szkoły? Przykładów takiej prostej nieznajomości faktów i zdarzeń można by było mnożyć na pęczki, ale wystarczy ten jeden. opr. mg/mg
For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Stworzenie świata według Biblii. Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$
adwentyści dnia siódmego a świadkowie jehowy